wtorek, 7 października 2014

Relacja z finału V Free Art Fest

Dobry wieczór :)
Wiem, że wszyscy czekacie już na relację z Finału V Free Art Fest dlatego mimo zmęczenia po dniu pracy zabieram się za pisanie.
Swoją drogą mam tak dziwny grafik w tym miesiącu, że prawie cały czas pracuje na popołudniu. Ale najwyraźniej czasem tak trzeba ;)
Nie trzymając was dłużej w niepewności przechodzę do relacji.
Zacznijmy może od prezentacji jury:
Anita Grobelak - przewodnicząca jury, Stowarzyszenie Proartystyczne Integracja, Teatr from Poland
Ewa Malinowska - blogerka, która swoimi wpisami potrafi zajść ludziom za skórę ;)
Maciej Malinowski - muzyk, gitarzysta, twórca i realizator nagrań. Muzyka to jego pasja, a krąg ludzi których tą pasją zaraża wciąż się powiększa
Robert Mikołajczyk - perkusista zespołu Biały Szum, pasjonat częstochowskich koncertów, zwłaszcza tych odbywających się w Teatrze From Poland
Bartek Bernacki - perkusista, miłośnik dobrych muzycznych brzmień. Znamy go między innymi z występów w zespole Fabryka Kości.
Na scenie tego wieczoru mieliśmy cztery muzyczne odsłony, pochodzące z czterech różnych gatunków muzycznych. Czyli tak zwane dla każdego coś miłego ;) 
Jako pierwszy na deskach Teatru From Poland wystąpił zespół NIGDY WIĘCEJ, który zajął drugie miejsce w kategorii FREE. Niestety zwycięzcy tej kategorii, zespół Leśne Ludki, nie mogli pojawić się tego dnia w Częstochowie. 
Wracając do występu zespołu Nigdy Więcej warto od razu wspomnieć o świetnym kontakcie z publiką który nawiązał się już po pierwszym utworze. Dobrze było widzieć tak licznie zgromadzoną pod sceną publiczność, która dobrze się bawi. Co do samego występu to było słychać trochę błędów i technicznych wpadek, ale po co się na siłę czepiać? ;) Moim faworytem zdecydowanie jest utwór "Droga", który nuciłam przez cały wieczór :) Podsumowując, chętnie wybrałabym się na koncert zespołu Nigdy Więcej jeszcze raz. A o bisowych wpadkach, po prostu zapominamy ;)
Jako drugi na scenie zaprezentował się KNYSI, któremu towarzyszył BIELU, czyli czas na hip hopowe klimaty. Knysi rzeczywiście był najlepszy w swojej kategorii ale podczas finału prezentował wyraźnie gorszą formę. Trochę poczuliśmy się zawiedzeni tym spadkiem formy, bo liczyliśmy na co najmniej taki poziom jak na przeglądzie. Cały koncert tego rapera uratował numer "Zgadzam się z tym" - brawo Bielu. Przykro mi to napisać, ale Bielu przykrył swoim talentem cały występ Knysiego. 
Kolejny na scenie instaluje się zespół DIAGNOZA, czyli zwycięzca kategorii METALIZACJA DŹWIĘKU. Wiem, że tym co napiszę podpadnę moim kolegom perkusistom, którzy zasiadali ze mną w jury, ale nie mogę tego przemilczeć. Perkusista zespołu Diagnoza, niejaki pan Marcin Szarek, dla mnie jest mistrzem. Widać i słychać było, że zespół polega na nim w stu procentach, a on swoją pewnością siebie i spokojem w pełni ogarniał sytuację. Zresztą chłopaki grają tak zajebiście, że jako całość zasługują na ogromne brawa. Reasumując - ja chce ich płytę. Nie mają? To proszę Panowie, do studia, szybciutko .... :) Trzymam kciuki za dalszy rozwój.
Ostatni na scenie pojawił się zespół OGAR ROMET 200, który zajął drugie miejsce w kategorii FREE ROCK. Zwycięzcy tej kategorii, zespół P.A.G.E jest obecnie w trakcie europejskiej trasy koncertowej, dlatego nie mógł pojawić się na finale Free Art Fest.
Jeśli chodzi o występ OGAR ROMET 200 to ich się naprawdę miło słucha; takie to lekkie i przyjemne. Nie da się ukryć, że charyzma i niebanalny wokal frontmana są ich ogromnym atutem. Ostatnio powalili mnie na kolana a tym razem było "tylko" świetnie ;) Choć przyznaje, że ostatnie trzy kawałki znów pokazały ogromny potencjał który tkwi w tym zespole. Jeszcze na pewno nie raz o nich usłyszymy.

To by było na tyle jeśli chodzi o sam przebieg imprezy. Natomiast jeśli o obrady jury chodzi to przyznaje szczerze, że walka rozgrywała się między dwoma zespołami (nie napiszę którymi ) ;) 
Po burzliwych, ale rzeczowych obradach, jury zdecydowało, że zwycięzcą V Free Art Fest został zespół DIAGNOZA. 

 W imieniu całego jury serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom V Free Art Fest za zaprezentowanie nam swoich umiejętności muzyczno wokalnych. Doceniamy Wasze starania i trud jaki włożyliście w przygotowanie się do udziału w tej imprezie. Mamy nadzieję, że weźmiecie sobie do serca udzielane przez nas rady i wyciągniecie z nich wnioski na przyszłość. Życzymy Wam powodzenia i niech moc muzyki będzie z Wami :)

sobota, 4 października 2014

Budzimy się :)

Witajcie w to słoneczne sobotnie przedpołudnie :)
Wczoraj niedaleko mojej pracy otwarty został nowy węzeł drogowy, w związku z tym przeżyliśmy prawdziwy nalot "ciekawskich" klientów. Byłam tak padnięta, że dziś rano ledwo zwlokłam się z łóżka. Bolą mnie chyba wszystkie możliwe mięśnie, nawet te o których istnieniu nie miałam pojęcia :P
Tak czy inaczej trzeba się rozruszać, bo dziś wieczór czeka mnie finałowa już odsłona V Free Art Fest. Mam nadzieję, że tym razem swoją recenzją z tej imprezy nikogo nie urażę ;) Bez względu na to ilu maruderów trafi się na mojej życiowej drodze ja i tak będę robiła swoje :) Tymczasem budzimy się ...
https://www.youtube.com/watch?v=e7kJRGPgvRQ


Biorąc pod uwagę, że Robert Mikołajczyk, czyli jeden z jurorów Free Art Fest ma dziś urodziny, to powyższy utwór może zostać wcielony w życie :) Na szczęście jutro mam na noc do pracy, to jakoś wstanę :P :P :P
Zespołu Korpiklaani nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Filarem tej grupy jest wokalista Jonne Jarvela który pragnął stworzyć coś inspirowanego tradycyjną fińską muzyką folkową nie rezygnując z mocnych metalowych uderzeń.
Posłuchajcie kolejnej propozycji tego zespołu, utwór Mother Earth
https://www.youtube.com/watch?v=sIdGBlzjSKg



Nie da się też pominąć faktu, że Korpiklaani są jednym z najbardziej widowiskowych zespołów świata heavy-metalu. Na scenie pojawiają się ubrani w zwierzęce skóry, a centralne miejsce na scenie zajmuje poroże renifera, w którym ukryty jest mikrofon. 
Zobaczcie sami jak to wygląda w koncertowej odsłonie:
https://www.youtube.com/watch?v=dXg43L5EcCQ 


Aż chciało by się ich zaprosić na piwo :) :) :) To by była impreza :D 
Kochani moi, dziś jak widzicie wpis krótko i na temat, bo przede mną jeszcze dużo pracy. Muszę ogarnąć mieszkanie, no i zająć się sobą, żeby nikogo wieczorem nie przestraszyć ;)
Zapraszam Was serdecznie na dzisiejszy wieczór do Teatru From Poland na Finałowy koncert V Free Art Fest. Zagrają dla nas Romet Ogar 200, Diagnoza, Knysi, Nigdy Więcej. Początek imprezy godzina 19:00.
Trzymajcie się ciepło, życzę miłego weekendu :)

środa, 1 października 2014

Przyjemności nie tylko muzyczne

Właśnie świętuję moje 24 godziny wolnego od pracy :)
W ramach pierwszego prezentu poszłam do biblioteki po kolejną dawkę kryminalnych historii napisanych przez Alex Kava. Miesiąc czekałam aż biblioteka przeprowadzi inwentaryzację zbiorów więc możecie sobie wyobrazić jaka była moja radość kiedy rzuciłam się między regały :)
Druga przyjemność dzisiejszego przedpołudnia była już zupełnie cielesna. Otóż kupiłam sobie jedno z największych ciastek jakie były w mojej ulubionej cukierni :) :) :) Wstyd się przyznać, ale moje ciacho leży wciąż w lodówce, za to zniknął nieznaczny kawałek sernika, który kupił sobie mój mąż ;) Tylko nic mu nie mówcie :P
Przykro mi, ale jestem łasuchem i naprawdę ciężko mi oprzeć się pokusie pożerania każdej ilości słodkości.
Druga część dnia zapowiada się już mniej świątecznie, bo czeka mnie prasowania, pranie i takie tam.
Żeby jakoś nastroić się do tych jakże przyziemnych kobiecych prac znalazłam mały muzyczny "dopalacz". Wiem, że część z Was znów się zbuntuje, że co to za muzyka na blogu Sober Rocka, ale to moje święto ;)
Zaczynamy od mojego ulubionego utworu zespołu Jamiroquai, czyli "Virtual Insanity"
https://www.youtube.com/watch?v=4JkIs37a2JE


Zespół powstał w 1992 roku w Paryżu, a założycielem był Jay Kay, który nagrał pierwsze demo "When You Gonna Learn?" i zaniósł je do wytwórni Acid Jazz. Debiut był na tyle udany, że chłopakami zainteresowała się wytwórnia Sony. Skutkiem tej współpracy był pierwszy album zespołu pod tytułem "Emergency on Planet Earth".
Jamiroquai to gwiazdy światowej muzyki funk, które całkiem niedawno odwiedziły nasz kraj. Jednak zanim więcej w tym temacie proponuję mały przerywnik muzyczny, utwór "Stillness in Time"
https://www.youtube.com/watch?v=Nb6EFh8HlV4


Takie muzyczne klimaty nastrajają mnie mega pozytywnie, zwłaszcza w tak leniwe popołudnie jak dziś ;)
Wracając do tematu Jamiroquai i ich występu w Polsce to miał on miejsce 20 września 2014 na festiwalu motoryzacyjnym Verva Street Racing na Stadionie Narodowym. Skąd udział Jamiroquai w takiej imprezie? Otóż ciekawostka, wokalista Jay Kay jest znanym pasjonatem motoryzacji. W swoim garażu ma ogromną kolekcję sportowych samochodów, m.in. Ferrari, Lamborghini, Mercedes i Aston Martin.
Ostatni proponowany przeze mnie utwór to "Deeper Underground"
https://www.youtube.com/watch?v=WIUAC03YMlA


Właśnie odkryłam na moim mega wypaśnym ciastku borówki - jestem w niebie :) :) :)
Nawet przestały mnie przerażać kolejne dwie popołudniówki, które przede mną ;) 
Trzymajcie się ciepło, życzę miłego popołudnia.
Tymczasem ... ciąg dalszy świętowania :)

poniedziałek, 29 września 2014

Na dobry początek tygodnia

Kolejny poniedziałek czas zacząć :)
Mam za sobą weekend pełen niespodzianek i chyba cieszę się że dobiegł już końca. W sobotę zalała nas fala znajomych :P a w niedzielę z samego rana telefon z pracy czy nie mogłabym przyjść. Tym sposobem po krótkiej fazie snu znów byłam na nogach, a po pracy szybki prysznic jedzenie w biegu i na próbę z zespołem. Na szczęście znów okazało się, że gitara basowa ma na mnie zbawienny wpływ. Kilka godzin próby i wyrzuciłam z siebie frustrację z całego tygodnia ;)
Niezmiernie cieszy mnie również fakt, że rozmowy które rozpoczął pan KRONOS95 dobiegły już końca. Dziękuję wszystkim znajomym i przyjaciołom za wsparcie w tym temacie. Miło wiedzieć, że blog ma tylu wiernych czytelników, którzy cenią jego rzetelność i szczerość.
Po skrótowym opisie weekendu czas na dzisiejszą gwiazdę muzyczną, a będzie to zespół SONIC SYNDICATE.
Jeszcze niedawno czytałam gdzieś, że zespół przechodzi poważny kryzys, który skutkować może jego rozpadem. Na szczęście Szwedzi znaleźli w sobie siłę do dalszego działania czego efektem jest wydany 7 lipca krążek "Sonic Syndicate". Nazwanie płyty nazwą zespołu jednoznacznie wskazuje na odrodzenie grupy, która mam wrażenie ma jeszcze wiele do zaoferowania swoim fanom.
Posłuchajmy jak radzi sobie muzycznie ta szwedzka grupa. Na początek utwór "Before You Finally Break"
https://www.youtube.com/watch?v=WjTPG7q3AR8


Pewnie macie już dość mojej słabości do melodic death metalu, ale Sonic Syndicate to naprawdę dobry przedstawiciel tego gatunku :P
Poza tym sami musicie przyznać, że to wielka sztuka łączyć krzyk z melodyjnym wokalem, dodatkowo płynnie między nimi przechodząc.
Swoją nową płytą Sonic Syndicate przyciągną uwagę zarówno otwartych na metal znawców tematu jak również dopiero raczkujących fanów gatunku.
Kolejna muzyczna propozycja to trochę starszy utwór "Enclave"
https://www.youtube.com/watch?v=76zOrUwvDRI


Ten utwór został wypuszczony na światło dzienne w 2007 roku, co bez problemu można dostrzec po samej oprawie teledysku ;) To były tak zwane inne czasy :) :) :)
Początki istnienia zespołu sięgają 2002 roku kiedy to grupa występowała pod nazwą Fallen Angels. Początkowo młodzi muzycy w pełni wzorowali się na topowych wówczas kapelach Soilwork czy In Flames. Jednak bardzo szybko wypracowali swój własny muzyczny charakter co skutkowało wydaniem debiutanckiego albumu "Eden Fire". W 2008 roku zespół wyjechał we wspólną trasę koncertową z czołowym fińskim zespołem Nightwish, dzięki czemu zjednał sobie uznanie jeszcze większej rzeszy fanów.
Na zakończenie mam dla Was utwór "Burn This City", po którego odsłuchaniu miałam na plecach ciarki.
https://www.youtube.com/watch?v=_ha6Gvq72CU


Zastrzyk energetyczny poszedł w żyły więc czas szykować się do pracy. Niestety nie ma czasu na lenistwo, trzeba pracować ... Choć może dla odmiany czeka mnie dziś coś miłego :)
Trzymajcie się ciepło i uważajcie na siebie.

sobota, 27 września 2014

Oby przeczytało to jak najwięcej osób

Nigdy nie sądziłam, że którykolwiek z moich wpisów spowoduje takie zamieszanie. Niestety przed wyjściem do pracy na mojej skrzynce mailowej pojawił się komentarz do relacji z pierwszego dnia Free Art Fest. Zespół Antaba a przynajmniej jeden z jego członków poczuł się urażony moim opisem ich koncertu. (Cały komentarz jest dostępny pod wpisem http://www.soberrockcanal.blogspot.com/2014/09/relacja-z-pierwszego-dnia-v-free-art.html ).
Nie będę się tu odnosiła do zarzutów tego pana, bo uczyniłam to już w komentarzu pod jego wpisem. Natomiast zdecydowałam się poruszyć ten temat gdyż ilość maili i wiadomości na facebooku które zastałam po powrocie z pracy mnie przerosła. Ludzie pisali, że są oburzeni tym co KRONOS95 napisał, że to dzieciak, że pewnie uważa się za idealnego muzyka, a nic sobą nie reprezentuje, itp. itd. Kolejnym szokiem były dla mnie statystyki bloga. Średnio każdy wpis czyta 300 osób, dziś jest prawie trzy razy tyle wejść i to głównie na relację z pierwszego dnia Free Art Fest.
Pewnie każdy bloger cieszył by się z takiego zainteresowania czytelników, a mnie to zmartwiło.
Od kiedy pamiętam muzyka była moją pasją i wielką miłością. Czasem wydaje mi się, że nie słucham muzyki tylko cała nią przesiąkam. W każdym utworze jestem w stanie dostrzec coś wyjątkowego, bez względu na to czy jest to zespół rockowy, metalowy czy folkowy. I kiedy mój mąż wpadł na pomysł założenia Sober Rock Canal od razu pomyślałam, że mogłabym pod tym szyldem pisać bloga muzycznego. Początkowo była to tylko zabawa, chęć wyrzucenia z siebie nadmiaru słów. Jednak kiedy blog zyskał stałych czytelników pomyślałam że można wykorzystać jego rozgłos promując np młodych wykonawców. Stąd też na blogu pojawiło się kilka wywiadów m.in z zespołami Biały Szum, czy Sugerowana Cena Detaliczna. Każdy mój wpis to oddzielna podróż po świecie muzyki. Podróż czasem sentymentalna, czasem żartobliwa, ale nigdy nie skierowana przeciwko komukolwiek.
Oprócz standardowych wpisów od czasu do czasu pojawiają się na blogu recenzje z imprez bądź koncertów. Ci którzy mnie znają czy obserwują wiedzą, że zawsze na takich imprezach pojawiam się z notesem w którym na bieżąco zapisuję swoje przemyślenia. Czasem zdarzy mi się napisać o kimś kilka słów krytyki, ale zawsze po to by ktoś wyciągnął z tego wnioski a nie po to by kogoś urazić.
Mój blog to nie miejsce do wylewania żali czy mieszania ludzi z błotem. To ma być miejsce które odwiedza się po to by pozytywnie naładować swoje akumulatory.
Jeżeli piszę recenzję z imprezy na której jeden czy drugi zespół zagrał słabo to niestety muszę o tym wspomnieć. Staram się to robić delikatnie i taktownie, aczkolwiek rzetelnie. W związku z tym nie mogę kolorować rzeczywistości, ani kierować się sympatiami czy też ich brakiem.
Z drugiej strony blog jest trochę jak pamiętnik w którym spisuje się swoje przemyślenia. Nie jestem jakimś sądem ostatecznym więc chyba nie ma sensu, aż tak przejmować się moimi słowami. Zwłaszcza jeśli uważa się tak jak pan KRONOS95 że na muzyce nie znam się w ogóle. Skoro tak jest to skąd wzięło się tyle negatywnych emocji pod moim adresem?
Nie wiem komu i dlaczego nadepnęłam na odcisk, ale myślę że ludziom przydało by się więcej pokory. 
Naprawdę jest mi przykro, że moje słowa dotyczące zespołów Antaba czy Ojszczane Mury spotkały się z taką falą krytyki, a wręcz wrogości.
Więc napiszę raz jeszcze Moi Młodzi Przyjaciele, trochę więcej pokory i skromności. Być może rzeczywiście nie jesteście takimi gwizdami za jakie się uważacie. Może trzeba jeszcze nad czymś popracować. Może ktoś zwrócił uwagę na aspekt który przegapiliście... Nigdy nie dość krytyki, jeśli jest konstruktywna. Wyciągajcie zatem wnioski a nie buntujcie się bez powodu. Zyskacie przez to więcej przyjaciół niż wrogów.
Z mojej strony to tyle w tym temacie i mam nadzieję, że nigdy już nie będzie sytuacji w której mój blog stanie się powodem niepotrzebnych, przesyconych złością dyskusji.
Zostawiam Was z utworem "Bracie" zespołu Illusion, śpijcie spokojnie
https://www.youtube.com/watch?v=Rr0EB_vdWQA


czwartek, 25 września 2014

Chaos Engine Research atakuje

Nawet sobie nie wyobrażacie jaki ciężki miałam wczoraj dzień. Ciekawa jestem jak długo jeszcze wytrzymam takie tempo. Może niedługo okaże się, że jednak jestem tylko człowiekiem i po prostu nie dam dłużej rady.
Ile razy już sobie obiecywałam, że zwolnię i trochę odpuszczę ... Ale oczywiście zawsze muszę robić za dwóch, a i tak nie wszystkim się dogodzi.
Dziś natomiast na niebie pojawiło się słońce i znów nabrałam sił :) Wróciłam z pracy do domu i zastanawiam się czy jest jakiś patent na przemycenie promieni słonecznych i używanie ich w dowolnie wybranym momencie ;)
Podobno ciepłe dni mają wrócić w październiku, ale co robić do tego czasu? Trzeba ratować się muzyką i to nie byle jaką, ale tą z najwyższej półki.
Kiedy wróciłam wczoraj do domu na facebooku przeczytałam, że we wtorkowym odcinku programu "Kuba Wojewódzki", muzycznym gościem był zespół Chaos Engine Research. Odpalam playera i duma mnie rozpiera. W komercyjnej stacji telewizyjnej, w programie oglądanym przez tysiące osób chłopaki z genialnego częstochowskiego zespołu grają utwór "Psychotic Waltz"
https://www.youtube.com/watch?v=CqJyUttgBkE


Ale to nie koniec powodów do dumy związanych z Chaosami. Otóż można już obejrzeć kolejny teledysk, tym razem nakręcony w zupełnie inny sposób. W jednym z wywiadów możemy przeczytać: "Teledysk do utworu "Psychotic Waltz" stawiał na scenariusz i stylizację, przy obrazie do "Critical Mass" postawiliśmy na energię i żywiołowość. Chcieliśmy pokazać zespół podczas gry – miało być tak jak na próbach, czyli rootsowo. Mam nadzieję, że efekt pracy kolegów przypadnie fanom do gustu. Nam bardzo się ten obraz podoba" - mówi Dariusz "Darrior" Januszewski, wokalista Chaos Engine Research".
Zobaczmy zatem jak ten obraz wygląda:
https://www.youtube.com/watch?v=O2ZT7qyUdIM



Oba powyższe utwory pochodzą z albumu "The Legend Written by an Anonymous Spirit of Silence" którego premiera już za kilka dni, a dokładnie 29 września.
Natomiast już w najbliższą sobotę, czyli 27 września zespół Chaos Engine Research zaprasza do Teatru from Poland na przedpremierowy koncert który wystartuje o godzinie 19:00. Oprócz gospodarzy na scenie zobaczymy również zespoły Noise Dicks oraz Diagnoza. Ale to nie koniec miłych niespodzianek, Chaosi donoszą - "Specjalnie dla wszystkich przyjaciół, kumpli i sympatyków naszego grania organizujemy koncert bezpłatny- jest to forma podziękowania dla wszystkich tych, którzy od początku nas wspierali".
Już chyba dłużej nie muszę Was przekonywać, że po prostu musicie tam być ;)
Plany na sobotę mamy, więc teraz zmykam się zrelaksować, żeby nabrać sił przed jutrzejszym popołudniem w pracy. Trzymajcie się ciepło i łapcie słoneczne promienie puki jeszcze możemy liczyć na ich ciepło :)

wtorek, 23 września 2014

Może uda się nie zamarznąć tej jesieni ;)

Czy ja wczoraj nie pisałam, że jesień jest moją ulubioną porą roku?
Ale nie miałam na myśli wiatru, deszczu i przenikającego na wskroś zimna. Jeśli jutro rano w drodze do pracy znów tak zmarznę to chyba się obrażę na tą "piękną polską złotą jesień" ;)
A może już nadszedł czas na ciepłe swetry i kurtki? W sumie jak wychodzę po piątej rano z domu to jest całkiem ciemno więc może by tak przemknąć przez Częstochowę w czapce zimowej, rękawiczkach i szaliku? :) :) :) Właśnie to sobie wyobraziłam i padłam ze śmiechu z samej siebie :) Ok, już się ogarniam i przechodzę do muzycznej odsłony dzisiejszego dnia. A będzie dość wyjątkowo, bo po polsku.
Rzadko piszę o polskich zespołach, ale to dlatego, że na polskim rynku muzycznym różnica między popem a rockiem stała się prawie niezauważalna. A takie klimaty w ogóle mnie nie kręcą, no chyba że jestem sama i akurat mam ochotę na coś spokojniejszego. Kiedy jednak za oknem mamy taką a nie inną aurę której towarzyszy totalny brak ochoty na cokolwiek oprócz spania to potrzebujemy muzycznego kopa w tyłek.
Nie będzie bardzo mocno i agresywnie, ale przecież nie o to chodzi, żeby zmiotło nas sprzed komputera a jedynie by wróciła nam ochota do działania.
Zespół nazywa się FUZZ, a o sobie piszą następująco - "Najbardziej niezwykła w historii FUZZ jest (nie)przypadkowość zdarzeń. To kwintesencja pasji, wiary w dźwięki i godzin spędzonych na ćwiczeniach, gdzieś w garażu".
No to posłuchajmy co udało im się stworzyć w tym garażu, utwór "Nadchodzi Czas"
https://www.youtube.com/watch?v=LfjTxSnN89s


Musicie przyznać, że brzmi to całkiem profesjonalnie i przyjemnie ;) Zawsze podchodzę do polskich produktów muzycznych z pewnym dystansem, ale tym razem naprawdę mi się podoba. Ciekawe jest też podejście samego zespołu do muzyki. Pozwólcie, że znów ich zacytuję: "FUZZ to wypadkowa nieprzespanych nocy, kiedy śnią się dźwięki. I czujesz że to chciałeś robić od zawsze. FUZZ to spełnione marzenia i dobra energia dla wielu zwykłych ludzi. Bo muzyka po to jest. FUZZ to opowieść, którą pisze czterech facetów, tylko każdy innymi słowami. Razem grają melodią myśli, doświadczeń, spotkanych ludzi i wielu dni, kiedy dzieje się czas".
Rzeczywiście, żeby spełniać marzenia nie trzeba wiele, tylko po prostu chcieć i działać. No i znaleźć obok ludzi, którzy tak jak my dążą do podobnych celów. 
https://www.youtube.com/watch?v=kpSMHiB_Ai0 


Jak w tym kawałku pracują gitarki ... miodzio :) :) :)
Zespół pracuje właśnie nad swoją płytką i mam nadzieję, że długo nie będziemy na nią czekali. Puki co możemy posłuchać Fuzz na żywo 28 września, bo wystąpią oni podczas Luxfestu w Poznaniej Hali Arena. 
Dodaje chłopaków do obserwowanych i jak tylko będą jakieś nowe wieści z ich obozu to od razu Was o tym poinformuje :)
Tymczasem zmykam się zrelaksować i jakimś cudem ogrzać. I jeśli udało by mi się jeszcze wyspać to już w ogóle byłoby super, bo jak by na to nie patrzeć o 4:40 znów muszę wstać ;)
Miłego wieczorku wam życzę :)