niedziela, 6 października 2013

Słodkie nic nierobienie ;)

Niedzielne lenistwo dopadło mnie dziś z ogromną mocą sprawczą :)
Miałam napisać post rano, żeby pozytywnie nastroić Was i siebie na cały dzień, ale w całości pochłonęła mnie książka, którą czytałam. Książka "W niewoli zmysłów" autorstwa Nalini Singh. Wiem, że tytuł brzmi jak jakiś romans, ale nic bardziej mylnego. Polecam tą książkę wszystkim, nawet tym którzy na codzień czytają tylko gazety ;) Nie sadziłam, że więzi międzyludzkie można opisać w taki sposób.
Chciałam już dziś podzielić się z Wami wywiadem który przeprowadziłam w piątek, ale niestety chłopaki z Clock Machine potrzebują jeszcze trochę czasu na ostateczne poprawki. Widać nie tylko mnie zależy na jak najlepszej jakości tego wywiadu :) Nie mamy innego wyjścia jak tylko uzbroić się w cierpliwość. Ja ze swojej strony zapewniam, że warto poczekać.

Przechodzimy do muzycznych inspiracji dzisiejszego dnia. Zacznijmy może od legendy samej w sobie zespół Queen


Nikt nie mówił, że rockową muzyką nie można się bawić... Dzięki tym zwierzakom moje dzieciństwo było weselsze, więc teraz też poprawiają mi humor :)
Teraz już trochę poważniej insynuacje Queen:


A teraz kawałek nawiązujący do nazwy bloga czyli zespół Tool i kawałek Sober



Kończąc dzisiejszy wpis zostawiam Was z kawałkiem który wprost mówi o beznadziejności naszych domysłów. Będzie co ma być ;)


Ostatni dzień wolnego więc ja wracam do mojego słodkiego nic nierobienia i Wam polecam dokładnie to samo :)

sobota, 5 października 2013

Grand Prix IV Free Art Fest From Poland

Po wczorajszej imprezie w TFP wróciliśmy do domu o 2 w nocy ... Jestem obecna nieprzytomna :P
To była naprawdę dobra impreza, tylko jakoś publiczność nie dopisała, a szkoda...
Już biorę się za opisywanie co tam się działo.
Całą imprezę rozpoczęły dwa składy hip-hopowe Hieny na Rap i NML. Hieny były w okrojonym składzie co miało ogromny wpływ na ich występ, ale fajnie że nie zrezygnowali i pojawili się na scenie. Jeśli chodzi o NML chłopaki byli w trochę gorszej formie niż ostatnio jak ich słuchałam, być może przez chorobę Iwana ... Tak czy inaczej zrobili coś co spowodowało, że łezka wzruszenia pojawiła się w moich oczach. Po raz pierwszy wykonali kawałek "Słowo jak nóż", który nagrali z moim mężem. To bardzo trudny dla nich kawałek, bo jest cholernie szybki, ale mimo to chłopaki świetnie dali sobie radę. Już nie mogę się doczekać, jak kiedyś staniemy razem na scenie. Żywe instrumenty i świetnie rapujący chłopaki. Będzie moc :)
Po hip-hopach przyszła pora na zespół Pataconez. Jak zwykle wokalista swoją energią zarażał wszystkich słuchaczy. Dodatkowo chłopaki przywieźli z sobą ręczną syrenę alarmową której używali jak instrumentu muzycznego.
Następnie na scenie pojawiła się krakowska grupa Clock Machine. Panowie tym razem zaskoczyli nas nowymi aranżacjami znanych nam już kawałków. Przywieźli ze sobą "kocioł" czyli duży tom perkusyjny na którym w pewnych momentach grał wokalista. Taka "podwójna" perkusja dawała niesamowity power. Chociaż nie obyło się bez małych wpadek z tempem granych utworów na co zwróciło uwagę jury imprezy.

Zdjęcie z oficjalnego fan page zespołu Clock Machine

Ostatnim zespołem walczącym o Grand Prix był zespół Morte. To już nie były przelewki. Mocne gitarowe brzmienia, growlujący wokalista i dość mroczny wizerunek sceniczny. Pierwsza część koncertu przebiegła pod znakiem poprawek nagłośnieniowych ;) Ale potem jak to określił jeden z jurorów po prostu rozwalili system, przy czym on nie użył słowa rozwalili ;) Powiem szczerze, że ja nie słucham death metalu ale obiektywnie przyznaję, że technicznie są naprawdę dobrzy.
Morte
Po wysłuchaniu wszystkich zespołów jury udało się na naradę. Nie pamiętam by kiedykolwiek wcześniej jury obradowało, aż tak długo. Jednogłośnie przyznaliśmy, że w grę wchodzą dwa zespoły - Morte i Clock Machine. Problem polegał jednak na tym, że trzeba było wybrać jednego najlepszego z najlepszych. Po naprawdę burzliwych rozmowach postanowiliśmy rozdzielić nagrodę Grand Prix na pół i tym sposobem nagrodziliśmy obydwa wspomniane wcześniej zespoły :)

Zdjęcie z oficjalnego fan page zespołu Morte

W poprzednich wpisach obiecałam Wam przeprowadzenie wywiadu z tajemniczym zespołem ;) Informuję więc oficjalnie iż takowy wywiad został wczoraj przeze mnie przeprowadzony :D
Zespołem przesłuchiwanym był krakowski Clock Machine. Mam nadzieję, że do jutra uda mi się zredagować tekst, wysłać chłopakom do autoryzacji i wrzucić na bloga; a przynajmniej taki mam cel na chwilę obecną ;)
Zostawiam Was kochani z utworem który ma tak bogaty przekaz, że nie będę go komentowała. Napiszę tylko, że wrzucam go dla tych wszystkich którzy czują że mogło być lepiej :) 
Pozdrawiam Was ciepło i życzę spokojnego wieczoru:





piątek, 4 października 2013

Norwidowskie Spotkanie Humanistyczne

Dziś dzień pełen wrażeń.
Niedawno wróciliśmy z Norwida ( IX Liceum Ogólnokształcące im. Cypriana K. Norwida w Częstochowie) gdzie odbyło się Norwidowskie Spotkanie Humanistyczne, którego gościem był mój mąż :) Przyznaję bez zbędnych wstępów iż duma mnie dziś rozpierała :) Zdolny bardzo ten mój mąż :) A i przy okazji mnie się trochę pochwał zebrało ;) Tak zwany lans pośredni :D :D :D
Napiszę Wam szczerze, że bałam się tego spotkania. O dzisiejszej młodzieży różne słuchy krążą, niestety w większości negatywne. A dzisiejszy dzień pokazał, że są młodzi ludzie, dla których liczy się pasja. Bardzo pozytywnie nastawili mnie do życia ;)
Dodatkowo Pani Kasia - takiej nauczycielki można tylko pozazdrościć ...


 To już za nami, a przed Nami ... finał Free Art Fest From Poland. Najlepsi z najlepszych będą walczyli o nagrodę Grand Prix. Naprawdę nie mogę się doczekać tego koncertu. Po pierwsze mam chytry plan odpocząć psychicznie a po drugie to będzie naprawdę kawał dobrej muzyki. No i ciągle liczę na to, że któryś z zespołów zaskoczy mnie czymś tak bardzo, "że wyskoczę z butów" :D
A co dziś m.in w programie? Posłuchajcie sami:




A to tylko niektóre atrakcje, bo dziś pierwszy raz będę bawiła się w reportera z ramienia Sober Rock Canal. Będę przeprowadzać wywiad z jednym z uczestników.  Nie zdradzę Wam narazie który z zespołów będzie dziś w krzyżowym ogniu pytań. Musicie uzbroić się w cierpliwość i na bieżąco śledzić bloga.
Już jutro opiszę Wam jak przebiegła dzisiejsza impreza i oczywiście kto wygrał :)
Jeśli jesteście w pobliżu Czewy po raz kolejny zapraszam do TFP. Start imprezy - 18:00.
Zmykam się szykować :)

czwartek, 3 października 2013

Sekrety młodości

"Spróbuj pokochać jesień, z niesamowitymi urokami. Spójrz ile piękna niesie obdarzając Cię nowymi dniami ... "
Przywitałam się dziś z Wami fragmentem wiersza Tadeusza Karasiewicza, bo za oknem coraz zimniej i ciężko jest znaleźć jakieś pozytywy takiej aury. Ale jak mówi poeta trzeba pokochać uroki jesieni. Jedno musimy przyznać - jesień urzeka nas wspaniałymi barwami. Wystarczy wybrać się do parku, albo lasu na spacer.

Przechodziłam dzisiaj obok szkoły podstawowej i akurat trafiłam na przerwę między lekcjami. Miałam wrażenie, że cały budynek się trzęsie od tych wrzasków... W pierwszym odruchu pomyślałam - kurcze jak tam można wytrzymać, ale zaraz potem przypomniałam sobie moją szkołę i aż mi się cieplej na sercu zrobiło :)
Dobrze, że mamy wspomnienia, dzięki nim na zawsze zachowamy w sobie przynajmniej odrobinę dziecka.


Musicie przyznać, że fajnie jest czasem poczuć się dzieckiem. Nie martwić się o nic i robić to na co ma się ochotę, a nie tylko to co wypada.
Uwaga będzie kolejna dziwna historia cioci Ewy.
Normalnie bym się do tego nie przyznała, ale to było już tyle lat temu, że nabrałam dystansu :)
W szkole podstawowej należałam do kółka teatralnego, w związku z tym wystawialiśmy w szkole różne przedstawienia.
Mniej więcej w siódmej klasie podstawówki wchodziłam w dość buntowniczy okres życia i razem z przyjaciółmi z tego kółka teatralnego postanowiliśmy zorganizować ekologiczny pokaz mody. Na pokaz zaprosiliśmy wszystkich uczniów klas siódmych i ósmych oraz całe grono pedagogiczne. Jest to o tyle ważna informacja, żebyście zrozumieli ogrom wstydu ;P
No więc, każdy z nas miał przygotowany strój z "innej epoki" - mnie przypadło średniowiecze, więc wyskoczyłam ubrana w ... worek na ziemniaki ... Mina moich znajomych ze szkoły bezcenna. Na szczęście nauczyciele się śmiali i wyglądało na to że dobrze się bawią. No więc kiedy już przebrnęliśmy na wybiegu przez wszystkie epoki, a nasi znajomi wychodzili z szoku przyszedł czas na finał. Wszyscy modele pojawili się na scenie w strojach z naszej epoki, tylko trochę zmodyfikowanych. Modyfikacja polegała na napisach które pojawiły się na naszych koszulkach i spodniach. Napisy typu : nienawidzę szkoły, zakaz nauki, olewam bude, itp... No cóż tu już nasze grono pedagogiczne nie okazało zrozumienia, za to koledzy prawie pospadali z krzeseł ze śmiechu. Po zakończonym pokazie razem z przyjaciółką, jako organizatorzy imprezy trafiłyśmy do pokoju dyrektorki, która przez kilkanaście minut wyrażała swoje niezadowolenie, powtarzając że strasznie się na nas zawiodła :P
Trzeba czasem zrobić coś głupiego, ot tak dla zasady :P


Bez względu na to ile macie lat na pewno mieliście w życiu takie sytuacje w których narobiliście sobie niezłego wstydu. I dobrze. Dzięki temu nabieramy dystansu do siebie i świata. Najgłośniej śmiejcie się sami z siebie.



Na koniec zapraszam Was (o ile oczywiście mieszkacie gdzieś w okolicach Częstochowy) na świetnie zapowiadającą się imprezę do TFP. Jutro od 18-tej zaczyna się finał IV Free Art Festu From Poland. Ja tam będę ;) Więcej szczegółów zdradzę w jutrzejszym wpisie.

Trzymajcie się ciepło i ruszajcie w miasto poszurać liśćmi :P :P :P

środa, 2 października 2013

Kojące dźwięki

Podobno zawsze trzeba szukać w ludziach dobra. Tylko czemu to takie trudne? Jak nas ktoś zdenerwuje to od razu reagujemy impulsywnie. A jeszcze gorzej jak ktoś skrzywdzi naszych najbliższych. Wtedy od razu uaktywnia nam się tryb agresywny. Ciężko jest w takich momentach zachowywać się racjonalnie. Chociaż może czasem powinniśmy rzeczywiście wziąć te przysłowiowe dwa głębokie wdechy i dopiero potem próbować reagować?
Dość stresujący i pracowity dzień za mną więc na dobry początek coś mocniejszego ;)


I znów tekst pasujący idealnie do tematu. Czasem rzeczywiście ofiara staje się katem.
Ciężko jest kierować się w życiu rozsądkiem, ale mam nadzieje, że to się opłaca. Wiem, że może to naiwne, ale ja lubię siebie za taką naiwność. Nie możemy z góry zakładać, że ktoś chciał źle, może są jakieś okoliczności które choćby częściowo go usprawiedliwiają ... Bywają pewnie nieraz takie sytuacje w których to my zachowujemy się "mało profesjonalnie" więc może warto wziąć to pod uwagę ...
Wiem, że to brzmi jak mission impossible ;P


No cóż, wszystkich ludzi nie zmienimy, więc chyba szkoda naszych nerwów. Może czasem lepiej zapomnieć o calej sprawie , pójść na spacer z ukochaną osobą, albo zrobić cos tylko dla siebie ... Przecież jakoś trzeba sobie wynagrodzić te wszystkie stresy z jakimi przychodzi nam się zmagać.
Nie wiem czy zauważyliście ale właśnie w sklepach pojawiła się limitowana seria ptasiego mleczka w BIAŁEJ CZEKOLADZIE. Na samą myśl o tym już się uśmiecham :)


Mam nadzieje, że poprzedni kawałek wywołał uśmiech na waszych twarzach, bo mnie teledysk powalił :P No i czym tu się przejmować :D :D :D

Kochani moi, kończymy ten ciężki dzień i z nadzieją wyczekujemy kolejnego poranka. Może tym razem będzie lepiej ;)



wtorek, 1 października 2013

... bo wystarczy, że Serce mi bije ...

Od rana boli mnie głowa i ogólnie nie mogę jakoś się ogarnąć. Są nieraz takie dni, że niby nic złego się nie dzieje, a jednak jakoś humoru brak. Ale skoro na mój ból głowy nie pomagają żadne tabletki to może po prostu skupie się na muzyce :)
Kilka dni temu pisałam Wam o moich spostrzeżeniach odnoście nocnego, zimowego nieba i zachwycie ogromnym księżycem na rozgwieżdżonym niebie. A dziś idąc na zakupy zauważyłam że w ogóle wszystko co mnie otacza ma związek z nocnym niebem. Niedaleko domu mam ulicę Gwiezdną, a przychodnia nazywa się "Księżycowa". I uwierzcie mi, że wcześniej w ogóle nie zwróciłam na to uwagi :P
Czasem umykają nam mniej lub bardziej ważne szczegóły życia, a innym razem jakieś miejsce, przedmiot czy nawet zapach przywołują przepiękne wspomnienia. Wy też macie tak, że ni stąd ni zowąd pojawiają się w głowie jakieś obrazy na przykład z dzieciństwa? A może to tylko z moją głową dzieją się takie dziwy ...

Myslovitz - Nocnym pociągiem aż do końca świata

Jeśli już o pociągach mowa to natrafiłam ostatnio na fajne nagranie z koncertu zespołu AC/DC :


Niezły power mają chłopaki na scenie, można im tylko pozazdrościć.
A wracając do tematu moich wspomnień, które atakują mi głowę, to miałam w życiu moment w którym śpiewałam. Bardziej dla siebie niż dla "publiki", ale sąsiedzi byli narażeni na odbiór mojej "twórczości" bez względu na to czy mieli na to ochotę :D
Chyba nie było aż tak źle bo nikt nic nie komentował puki z moich głośników, gdzieś w roku 1998, nie popłynęła Agnieszka Chylińska z utworem "Znalazłam":


Nie wiem czemu sąsiadka czepiała się mnie że śpiewam akurat ten numer... może chodziło jej o to że miałam 13 lat :D :D :D
Możecie mi wierzyć, wtedy nie miałam pojęcia o czym śpiewam, mimo że czułam się dorosła ;)
A tak na pocieszenie moich obecnych sąsiadów napisze tylko tyle, że nikt nigdy wprost nie powiedział mi, że nie umiem śpiewać więc śpiewam nadal i chyba nigdy nie przestanę ;)

A na koniec kawałek zespołu o jakże pozytywnej nazwie Koniec Świata.
Życzę Wam spokojnego wieczoru i słyszymy się już jutro.
Bo wystarczy, że serce mi bije ... ;)




Muzyczna samokrytyka

Już prawie północ, a ja dopiero zabieram się za dzisiejszy wpis. Niedawno wróciłam z pracy, zjadłam i mam w końcu chwilkę, żeby się zrelaksować przy muzyce. A jeśli o relaksie mowa, to jest kilka takich piosenek, które pozostają w naszej pamięci na długie lata.
Zawsze zwracałam uwagę na teksty utworów, które wpadały mi w ucho i oto przykład kawałka, który swego czasu dosłownie nie odstępował mnie na krok:


Duety dobrze dobrane mają w sobie ogromną moc; a jak do tego dodacie naprawdę głęboki tekst to otrzymacie:


Utwór który teraz Wam wrzucę "odkryłam" całkiem niedawno, a właściwie mój mąż mi go puścił. Zrzuciłam go sobie na telefon i odsłuchuje w drodze do pracy. Daje takiego kopa energetycznego, że chce się wyrzucić z siebie ciężar całego dnia i zacząć od czystej kartki.


Są też zespoły których teksty poruszają nasze najczulsze struny i to bez względu na to w co wierzymy, skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy. Weźmy na przykład zespół P.O.D i kawałek "Youth Of The Nation" :


Pewne teksty niosą taki przekaz, że aż ciężko uwierzyć, że ktoś stosuje taką autodestrukcję :) Chociaż muszę przyznać, że czasem każdy z Nas zachowuje się jak zwykły frajer (mnie się to zdarza nawet częściej niż czasem). I tym pozytywnym akcentem zakończmy ten dzień ;)
Śpijcie dobrze i pamiętajcie, żeby zawsze mieć do siebie ogromny dystans :D
A na dobranoc: