czwartek, 30 stycznia 2014

SPIRAL i Jam Session w Muzycznej Mecie

Odliczamy do jutrzejszej godziny zero, po której wszystko stanie się jasne ;)
Ale skoro jeszcze dziś mam przed sobą beztroski wieczór to spróbuję go wykorzystać do granic możliwości.
Zatem w ramach aktywnego spędzania czasu zabieram męża na Jam Session do Muzycznej Mety. Jeśli też macie ochotę posłuchać fajnej improwizowanej muzyki to zapraszam serdecznie:






Oczywiście nie możemy sobie pozwolić na totalne lenistwo. W Muzycznej Mecie mamy umówione spotkanie z naszymi przyszłymi współpracownikami ;)
Jak tylko będę mogła od razu poinformuję Was o rezultatach tych rozmów i zapowiadanych od jakiegoś czasu zmianach.

A jeśli mamy dzisiaj spędzić niebanalny wieczór to proponuję muzykę trudną, specyficzną ale jakże wartą posłuchania. Zespół SPIRAL tworzy tak niezwykłą odmianę rocka, że nawet nie zamierzam próbować tego zaszufladkować.
Zanim słów kilka o zespole muszę się Wam przyznać, że posłuchałam jednego kawałka tej grupy i dosłownie mnie to zahipnotyzowało. Zresztą posłuchajcie może sami:
Spiral - It's Gone
Zespół SPIRAL jest tak samo tajemniczy jak profesjonalny. Ich muzyka łączy w sobie nowoczesność, klasykę i totalne szaleństwo. A jeśli o różnorodność gatunkową chodzi to w twórczości Spiral można usłyszeć nurty post rocka, metalu progresywnego, trip hopu, jazzu i muzyki elektronicznej.
Powiem Wam, że ten zespół jest naprawdę szalony i uwielbia eksperymenty. A w 2009 roku wydał swoją debiutancką płytę pod tytułem "Urban Fable".
Ich kariera rozwija się w dość szybkim tempie i już 2 lutego zaprezentują nam singiel z nadchodzącej drugiej płyty. Zarówno album jak i singiel nosić będą tytuł “Cloud Kingdoms”, a wraz z premierą singla zespół zapowiada odsłonę teledysku. Będzie to animowany klip w bajkowym klimacie, którego autorem jest Kamil Burman.
Proponuję, żebyście bliżej przyjrzeli się muzyce tej grupy, bo według mnie w ich szaleństwie jest metoda :)
Wpadajcie na stronę internetową tych pozytywnych muzyków SPIRAL.
Oby wszyscy mieli tyle odwagi co ta pięcioosobowa grupa, a świat byłby na pewno bardziej kolorowy i jakże przyjemny muzycznie :)

środa, 29 stycznia 2014

Primal Fear już niedługo w Polsce

Kolejny dzień życia mija, więc chyba mamy powód do świętowania :)
Poza tym do piątku jeszcze dwa dni, więc trzeba czymś zająć umysł. Najlepszym na świecie środkiem przeciwbólowym i kojącym zbolałe nerwy jest muzyka :)
Na początek zerknijcie na ten teledysk:


Shamboo i Muniek stworzyli wspólny projekt i to właśnie z płyty "TATA" pochodzi powyższy teledysk. Dobrze, że Muniek nie zapomina o starych znajomych.
Jeśli macie ochotę posłuchać chłopaków na żywo to zapraszam na któryś z koncertów rozpoczynającej się niedługo trasy koncertowej. Pierwszy z koncertów odbędzie się 13 lutego 2014 roku w MDK w częstochowskiej dzielnicy Raków. Więcej informacji na stronie Shamboo .
Na co możemy liczyć w naszym kraju w wykonaniu gości z zagranicy?
Kilka tygodni temu informowałam Was o nadchodzących koncertach niemieckiego PRIMAL FEAR, czyli jednego z najważniejszych przedstawicieli power metalu. Teraz przypominam i dodaję kilka szczegółów. Dwa koncerty, pierwszy to 12 luty warszawski klub Progresja i dzień później w katowicki Mega Club.
Posłuchajcie najnowszej propozycji tej grupy:


Ważna jest również informacja o supportach, które będziemy mogli zobaczyć na scenie obok tych niekwestionowanych gwiazd. Z zagranicznych zespołów Primal Fear do wspólnego koncertowania zaprosił szwedzki Bullet oraz niemiecki Messenger. Natomiast jeśli chodzi o polskie supporty to w Warszawie zaprezentuje się Exlibris, a w Katowicach Scream Maker.
Exlibris już znamy z poprzednich moich wpisów, ale może zobaczymy co prezentuje grupa Scream Maker. 


Jak to mam w zwyczaju nie pozostaje mi zatem nic innego jak tylko zaprosić Was na te koncerty. Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie że każda sekunda życia jest na wagę złota ;)

wtorek, 28 stycznia 2014

Zaglądamy na częstochowskie podwórko

Jednak nastał kolejny dzień, więc wykorzystajmy go do granic możliwości.
Najpierw zerknijmy na  nasze częstochowskie podwórko do zespołu Chaos Engine Research. Chłopaki podali wczoraj niezłego newsa, otóż ich długo oczekiwana płyta "The Legend Written by an Anonymous Spirit of Silence" zostanie wydana już wkrótce ;) Dość wymijająca wypowiedź, nie sądzicie ;) Jednak wciąż uważam, że na pewne rzeczy można czekać długo, bo po prostu warto. 
Jest jednak pewna informacja, którą koniecznie muszę wam przekazać.
Pierworodne dziecię Chaosu zostanie wydane w Danii, Szwecji, Norwegii, Finlandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Belgii, Holandii, Luksemburgu, we Włoszech, w Hiszpanii, w Portugalii, USA, w Rosji, na Ukrainie, na Litwie, Łotwie, Białorusi oraz oczywiście w Polsce. 
A dla wszystkich, których życie toczy się głównie w świecie wirtualnym album dostępny będzie także w formie cyfrowej poprzez serwisy Itunes, Wimp, Amazon i Spotify.
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem dumna z chłopaków. Nie poddają się, walczą o swoje i sugestywnie dążą do wyznaczonych sobie celów. Czekamy zatem cierpliwie na płytkę i już dziś życzymy udanego płytowego debiutu. Nie mogę się powstrzymać przed wrzuceniem po raz kolejny tego kawałka - uwielbiam go ... Pleasure of killing 
A może skoro w końcu mamy prawdziwe długie zimowe wieczory, to skoczymy na dobry koncert?

 W piątek widzimy się na koncercie panów z zespołu Biały Szum. Pisałam Wam o tym koncercie jakiś czas temu. Warto zainwestować te 10 zł i wpaść posłuchać chłopaków. 

A kiedy już tak miło rozpoczniemy ten weekend to może w sobotę wybierzemy się do Łodzi na koncert zespołu Fabryka Kości. Tam też posłuchać będziemy mogli naszych znajomych z Eskalacji oraz rozpoczynający imprezę zespół S.T.O.R.N. 
W trakcie koncertu zakupić będzie można płytę Eskalacji pod tytułem "Geneza" oraz krążek Fabryki Kości "Zielona Wyspa".
Także zabierzcie z sobą więcej kasy ;)



A jeśli nie macie chęci bądź możliwości wyskoczyć z domu w ten weekend proponuję odwiedzić kilka stronek internetowych.

CHAOS ENGINE RESEARCH - https://www.facebook.com/ChaosEngineResearch?fref=ts
FABRYKA KOŚCI - http://fabrykakosci.pl/
ESKALACJA - http://eskalacja.org.pl/
BIAŁY SZUM - https://www.facebook.com/pages/Bia%C5%82y-Szum/236156666398617?fref=ts

A na zakończenie cytat Phila Bosmansa, który w pełni oddaje moje myśli:
"Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym. Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka
nam je przek­reśla. Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś,
jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro?
Wy­korzys­taj ten dzień dzi­siej­szy. Obiema ręko­ma obej­mij go. Przyj­mij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, po­wiet­rze i życie,
je­go uśmiech, płacz, i cały cud te­go dnia.
Wyjdź mu nap­rze­ciw."

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Na wypadek gdyby miało nie być jutra

Często mówi się: "To co masz zrobić jutro zrób dzisiaj". A co gdyby okazało się, że nie ma jutra?
Nie sądzicie, że zbyt często odkładamy coś na później?
Dopadła mnie kwestia przemijania - dziś jesteśmy a jutro może nas nie być. Spróbujmy zatem zostawić po sobie jakiś ślad, coś co będzie przypominało innym, że kiedyś tu byliśmy :)
Muzyka jest jedną z wartości ponadczasowych. Zawarty w niej przekaz, emocje, uczucia wszystko to pozostanie na zawsze.


Przyjrzyjmy się bliżej zespołowi PARAMORE i ich wokalistce o ognisto czerwonych włosach i nieprzeciętnym wokalu.
Zespół powstał w 2004 roku w Franklin w stanie Tennessee, a swój pierwszy studyjny album wydali już rok później. Debiutancki krążek nosi tytuł All We Know Is Falling i raczej oscylował w gatunku pop punk.
Jednak już wydany dwa lata później RIOT! zresztą posłuchajcie kawałka "Crushcrushcrush"


A co teraz słychać u też żywiołowej gromadki?
Otóż 9 kwietnia 2013 roku wydali swój czwarty album o tytule Paramore, który zadebiutował na pierwszym miejscu listy Billboardu. Album ten jest nowym początkiem dla zespołu, bo w 2010 przechodzili niezłe wewnętrzne kłopoty. Wzajemne oskarżenia i wiele niedomówień skutkowało opuszczeniem zespołu przez dwóch założycieli braci Farro. Chociaż jak tak słucham poszczególnych płyt to może rzeczywiście bracia Farro mieli rację twierdząc, że managment chce zrobić z Hayley Williams drugą Avril Lavigne.
Tak czy inaczej kawałek którym rozpoczęłam dzisiejszy wpis mnie przekonuje, więc może czasem warto się przełamać ;)
Trzymajcie się ciepło w ten zimowy wieczór i pamiętajcie, żeby niczego nie odkładać na później - w razie gdyby miało nie być jutra.

niedziela, 26 stycznia 2014

Prace w studiu ruszyły pełną parą

Pracowity weekend czas zakończyć.
Nie było mnie tu wczoraj i o mały włos dziś też bym się nie odezwała. Na szczęście mam męża, który mnie wspiera, bo inaczej musiałabym mieć z pięć nóg i osiem rąk :P
Wczorajszy dzień to istny bieg z przeszkodami. Rano praca, a potem prosto do studia nagrań, gdzie prace idą pełną parą.

Maciej Malinowski i Darek Januszewski
Tym razem "podstępem ściągnęliśmy" do studia Darka Januszewskiego (znanego z kapel Chaos Engine Research i Hatethorn), który wokalnie udzieli się w jednym z kawałków płyty Roots and Dust. Sam kawałek skomponowany przez mojego męża Macieja Malinowskiego wyrywa z butów swoją mocą, a kiedy wczoraj Darek dograł do tego swój growl i scream dosłownie nas zamurowało. Moc jest niesamowita, wprost nie do opisania.
W ogóle jakby się przyjrzeć wszystkim dotychczas nagranym kawałkom to płyta Roots and Dust będzie tak różnorodna i wyjątkowa, że już sama nie mogę się doczekać gotowego krążka.
Co do nagrywania mojego basu tu sprawa już nie była taka prosta. Okazało się, że ścieżki które miałam wczoraj nagrać muszą być zagrane z większym atakiem na struny co wymaga użycia kostki. Zawsze grałam palcami, więc niestety muszę mieć kilka dni, żeby zaprzyjaźnić się z nową koleżanką kostką ... No i tym sposobem czeka mnie dużo pracy, a kiedy pomyślę z jaki profesjonalistami przyszło mi pracować to sama sobie podnoszę poprzeczkę. Nie chce robić niczego na odczep się, więc nagrywanie basu musieliśmy odłożyć do następnego razu. Obym tylko dała radę, bo Panowie szefowie czuwają ...

Panowie szefowie, czyli Maciej Malinowski i Bogdan Zasępa


 Wróciliśmy do domu późnym wieczorem, a dziś znów do pracy i właśnie niedawno wróciłam. A gdyby nie to, że mąż przygotował pyszną obiado-kolację to padła bym z głodu i zmęczenia.
Teraz zmykam trochę odpocząć, a na dobry nastrój przed snem proponuję kawałek Dream Theater "This is the life"


piątek, 24 stycznia 2014

THE BAD SLEEP WELL - chłopaki z sąsiedztwa

Ostatnio tyle się dzieje wokół mnie, że czasem ciężko mi to wszystko ogarnąć. Przepraszam zatem wszystkie zespoły, które muszą troszkę poczekać na odpowiedź ode mnie.
Jak już Wam wspominałam jesteśmy w trakcie ustalania szczegółów współpracy z jednym z większych częstochowskich portali, a co za tym idzie pracy coraz więcej. Dodatkowo jutro wchodzimy do studia nagrywać wokale do kolejnego kawałka z nadchodzącej płyty "Roots and Dust" autorstwa Macieja Malinowskiego ;) Żeby dramaturgia była większa jutro do studia wchodzę także ja, bo czas na nagranie basu do dwóch utworów... a na ćwiczenia czas będę miała dopiero dziś wieczorem... Moja doba trwa o wiele za krótko. Pozostaje więc tylko mieć nadzieję, że jakoś to wszystko się uda, bo inaczej mnie Bogdan (realizator dźwięku ze studia nagrań) udusi, a mój szef (prywatnie mąż) po prostu zwolni... Także może na wszelki wypadek trzymajcie za mnie kciuki.
Tyle o mnie a teraz zespół, który przypadł mi do gustu dosłownie od pierwszych dźwięków - THE BAD SLEEP WELL.
Chłopaki pochodzą z Opola i jego okolic, więc prawie po sąsiedzku z naszą Częstochową ;) Zespół powstał na przełomie 2010/2011 roku z inicjatywy dwóch gitarzystów i perkusisty.
W 2012 roku ruszyły prace nad demo, które składało się z pięciu anglojęzycznych utworów.
Posłuchajmy utworu "The Morning After"


Na oficjalnej stronie zespołu The Bad Sleep Well możecie zobaczyć oficjalny teledysk do tego utworu. Na blogu niestety blokuje go niedobry wujek You Tube ;)
Warto jednak dodać, że teledysk do tego utworu uzyskał trzecie miejsce (i zarazem kwalifikacje) w eliminacjach do ścisłego finału CyberYach 22-go Festiwalu Polskich Wideoklipów 2013.
Zespół może poszczycić się również zakwalifikowaniem się do ścisłego Finału Zimowej Giełdy Piosenki w Opolu, który odbył się 14 marca 2013 roku.
The Bad Sleep Well bardzo dużo koncertuje i ma na swoim koncie supporty takich gwiazd jak LIPALI czy OBERSCHLESIEN.
Jednak najwięcej pracy w 2013 roku chłopaki włożyli w przygotowanie debiutanckiej płyty i pozwólcie, że teraz zdań kilka właśnie w tym temacie.
Płyta swoją premierę będzie miała już jutro, czyli 25 stycznia 2014 roku o godzinie 23:00. Premiera połączona będzie ze specjalną audycją w Radiu Opole.
Okładka płyty wyk. Przemysław Galert

Kilka informacji technicznych:
Tytuł płyty - [ZERO]
Track Lista :
1. Kuracja
2. To co nasze
3. Człowiek Zero
4. My Naród
5. Krok do przodu
Rejestracja materiału odbyła się w studiu „PIOTR RUDNER STUDIO PROJEKT” w Krapkowicach.
Na płycie usłyszeć będzie można też kilku wyśmienitych gości: Danger Raw L'Hunt (saksofonista amerykańskiego zespołu Dog Eat Dog), BeJotka i Piotr Rudner.

Mam nadzieję, że rozbudziłam w Was ochotę do bliższego przyjrzenia się temu zespołowi. Ja ze swojej strony zapraszam Was raz jeszcze już jutro na premierę płyty [ZERO].
Trzymamy kciuki za sukcesy grupy THE BAD SLEEP WELL i dodajemy ich do zespołów które będziemy mieli na oku ;)

Na zakończenie proponuję kawałek "Gollum"



czwartek, 23 stycznia 2014

Wywiadowcza ofiara z dalekich stron - zespół ARLON

Udało się upolować kolejną ofiarę :)
Pozwólcie, że przedstawię Wam muzyczne perły z południowo - wschodniej części Polski czyli z Przemyśla. 
Zapraszam na wywiad z zespołem ARLON:
Ewa - Czytelnicy Sober Rockowego bloga znają już trochę Waszą twórczość, ale nie ma to jak informacje z pierwszej ręki. Powiedzcie mi jak to było od początku. Skąd pomysł na założenie zespołu?
Arlon - Każdy z nas miał inną przeszłość muzyczną ale nie były to projekty na tyle poważne, aby zaowocowały w przestrzeni muzyczno-medialnej sukcesem artystycznym. Powodów pewnie było kilka, ale to co chyba najważniejsze to spotkać na swojej drodze właściwych ludzi z odpowiednią wrażliwością i chęcią do wspólnego tworzenia muzyki. Jeżeli coś takiego się zdarza a dodatkowo wszyscy czują podobną muzykę to jest duża szansa na stworzenie czegoś dobrego. Tak stało się w naszym przypadku chociaż początki nie były łatwe głównie za sprawą dużej rotacji w zespole. Ostatecznie koniec 2012 roku był momentem w którym zakończyliśmy kompletowanie składu i doszliśmy do wniosku, że to jest właśnie to czego chcemy. Wtedy też powstała nazwa zespołu ARLON. Zaczęliśmy kompletować materiał. Wybraliśmy trzy utwory, które zostały zarejestrowane w warunkach domowych jako nasze pierwsze demo. Ta chałupnicza produkcja okazała się strzałem w dziesiątkę. Parę osób zwróciło na nią uwagę i pozytywnie odniosło się do muzyki którą tam zaprezentowaliśmy. Na początku 2013 roku pojawiła się informacja o możliwości zagrania na VII Festiwalu Rocka Progresywnego w Gniewkowie. To było spełnienie naszych marzeń i dodatkowa motywacja do zarejestrowania materiału w studio. Bardzo chcieliśmy zdążyć z płytą na festiwal. Zaczęło się zbieranie środków, wybór Studia i wyścig z czasem. To była nasza pierwsza płyta i pierwszy kontakt z profesjonalnym studiem nagrań więc nie było tak łatwo. Zdążyliśmy i 29 czerwca w Gniewkowie na stoisku naszej wytwórni płytowej Pronet Records pojawiła się cieplutka ,,On The Edge”.
Fot. Iwona Serafin Błaszkiewicz
Ewa - Wasza muzyka przeznaczona jest dla określonej grupy osób. Czy nie boicie się, że wybraliście zbyt "trudny" gatunek muzyczny? 
Arlon - Nie ma trudnych gatunków muzyki. Każda muzyka jest piękna jeżeli płynie prosto z serca. Każda muzyka ma swoich zwolenników i fanów. Muzyk nie może być artystycznym ,,oszustem” bo szybko zostanie zdemaskowany. Jeżeli jesteś szczery w tym co robisz to wszyscy to docenią choć nie wszystkim musi się to podobać. Naszą muzykę można polubić bo taka właśnie jest ….szczera, ładna i chyba niebanalna. Nie jest trudna.
Ewa - Zauważyłam, że w wielu recenzjach podkreśla się, że płyta On The Edge nie jest zrobiona przez amatorów. Czy to prawda, że macie muzyczne wykształcenie? 
Arlon - Wykształceniem muzycznym może się poszczycić Jacek Szott, który jest absolwentem Akademii Muzycznej w Krakowie w klasie saksofonu i pracuje jako nauczyciel nauki gry na saksofonie. Paweł Szykuła ukończył studia artystyczne i zajmuje się edukacją młodzieży pracując jako instruktor w Domu Kultury. Pozostała trójka to amatorzy, którzy od wielu lat grają na swoich instrumentach ciężko pracują nad własną technika i stylem.

Fot. PCKiN ZAMEK
Ewa - Pamiętacie swój pierwszy koncert?
Arlon - Pierwszy koncert który zagraliśmy w aktualnym składzie miał miejsce w przemyskim klubie Stary Browar. Zagraliśmy przed polsko - brytyjską formacją After The Ice. Emocje są zawsze, więc tu były tym bardziej, dodatkowo stres. Nie wiedzieliśmy jak zostaniemy przyjęci u ,,siebie w domu”. Pewnie nie wszystko zagrało w 100%, ale wszyscy byliśmy zadowoleni bo przyjęto nas bardzo dobrze.
Ewa - Na waszej oficjalnej stronie internetowej można przeczytać, że "nie chcecie zmieniać świata, wolicie zmieniać siebie". Jak dotychczasowa współpraca w ARLONIE zmieniła Was i czy w ogóle?
Arlon - No tak cały czas się zmieniamy. Dojrzewamy muzycznie i zaczynamy dostrzegać to co już osiągnęliśmy w właściwych proporcjach. Nie mamy parcia ,,na szkło”, skupiamy się nad racjonalną promocją naszej płyty tzn. gramy tam gdzie jesteśmy mile widziani i gdzie pojawiają się ludzie nie przypadkowi, tacy którzy od muzyki oczekują trochę więcej niż komercyjnej papki.
Ewa - Wielu recenzentów próbuje Was porównywać z innymi kapelami. Nie przeszkadza Wam to?
Arlon - Nie. To nie jest problem do momentu w którym stajesz się zamierzoną i zazwyczaj nieudolną kopią artysty, który jest dla ciebie ikoną czy swoistym guru. To się zdarza dosyć często. Można oczywiście czerpać inspiracje z wielkich tego świata bo oni zawsze będą jak niezniszczalne posągi i zawsze będą stanowić skarbnicę pomysłów, technik. Jednak najważniejsze to wybrać własną drogę, własny styl i próbować przekonać do niego. Zawsze wytrawny krytyk czy recenzent na podstawie granej muzyki powie czego słuchają członkowie danej kapeli. Przed tym się nie ucieknie bo muzyka kształtuje naszą wrażliwość i duchowy rozwój a muzycy zazwyczaj słuchają bardzo dużo i bardzo różnej muzyki.
Fot. Rafał Maśny
Ewa - Wpisy na waszej stronie internetowej są dwujęzyczne, skąd taki pomysł? Czy chodzi o trafianie do słuchaczy poza granicami naszego kraju? 
Arlon - Tak. Taki jest cel. Po pozytywnych recenzjach z różnych stron świata doszliśmy do wniosku, że skora nas tam słuchają to uczciwie będzie wszystkie informacje dotyczące zespołu tłumaczyć na język, który prawie wszyscy znają.
Ewa - Jak idą pracę nad drugą płytą? 
Arlon - Powoli się rozpędzamy . Kilka utworów jest już praktycznie skończonych. Pozostałe są na etapie pomysłów. Teraz będzie trochę koncertów więc musimy włączyć na chwilę wsteczny bo nie możemy zapomnieć o zamknięciu promocji „On the Edge”. Druga płyta nie może rozczarować. Musi powstawać w spokoju i najwyższym skupieniu ale przy jej tworzeniu to my musimy się dobrze bawić.
 Ewa - Powiedzcie gdzie w najbliższym czasie można was posłuchać?
Arlon - Daty najbliższych koncertów będą lada chwila dostępne na naszej stronie www.arlon.art.pl Podamy je jak wszystko zostanie zapięte na ostatni guzik.
Ewa - Na zakończenie naszej rozmowy pozwólcie, że zapytam o Wasze marzenia. Gdybyście mogli spełnić swoje największe muzyczne marzenie to co by to było?
Arlon - Każdy ma chyba własne ukryte gdzieś głęboko. To trudne a zarazem proste pytanie. Chcemy aby coraz więcej ludzi chciało nas słuchać. Może zabrzmi to banalnie ale co dziś nie jest banałem …. chcielibyśmy żyć z muzyki. Tak po prostu. Gdyby udało się zagrać koncert dla 100 tysięcy też byłoby chyba nieźle …. cały czas marzymy. 
Ewa - W takim razie w imieniu całej ekipy Sober Rocka życzę Wam, żeby wszystkie Wasze marzenia się spełniły i żeby nigdy nie zabrakło Wam determinacji by o te marzenia walczyć.
Dziękuję Wam bardzo za rozmowę.