wtorek, 1 grudnia 2015

Z filmową historią w tle

Ostatnio zaczęłam obserwować dość niepokojącą tendencję wśród otaczających mnie osób. Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z wszechogarniającego ich zakłamania i próbują sami się w nie wpasować. Wiem, że brzmi to dość niejasno, ale pomyślcie przez chwilę sami. Telewizja kłamie, internet pełen jest niesprawdzonych, czasem wręcz śmieciowych informacji, które obok prawdy nawet nie stały. Gazety wypaczają rzeczywistość dostosowując ją do własnych potrzeb. A wśród tego wszystkiego MY - ludzie próbujący nie wpaść w to szambo po same uszy.
Jeśli miałabym ubrać te słowa w muzykę to byłby to przekaz mniej więcej tej treści:
https://www.youtube.com/watch?v=o_l4Ab5FRwM

( Informacja techniczna - w dzisiejszym wpisie nie uda się udostępnić żadnych teledysków, ze względu na zabezpieczenia You Tuba. Popracuje nad tym w najbliższym czasie, ale póki co udostępniam Wam linki do wybranych przeze mnie utworów.)

Nie macie czasem poczucia, że jesteście po "złej stronie nieba"? Każdy z nas miewa w życiu momenty kiedy wydaje mu się, że nie pasuje do tego świata. Ale moim zdaniem to całkiem dobrze o nas świadczy, kiedy nie płyniemy z prądem, a wręcz przeciwnie. Nie możemy ślepo wierzyć w to co mówią inni ani bezmyślnie chodzić po utartej przez innych ścieżce. Czasem trzeba stoczyć swoją własną małą wojnę.
https://www.youtube.com/watch?v=LyA1GL1touw

Nie ma też sensu przybierać masek które i tak nie obronią nas przed złem tego świata, a jedynie sprawią, że sami staniemy się chodzącym kłamstwem. Poza tym jeśli chcemy zmieniać świat na lepszy to proponuję zacząć od samych siebie.
https://www.youtube.com/watch?v=7G8QItjTSDA

Zespół, który zainspirował mnie do dzisiejszego wpisu to amerykański FIVE FINGER DEATH PUNCH. Zespół ten powstał w 2005 roku w Los Angeles i od tego czasu króluje na większości list przebojów. Płyty wydawane przez chłopaków pokrywają się złotem a utwory zespołu wykorzystano między innymi w w grach "Splatterhouse" i "Madden 13". Polska publiczność mogła przekonać się osobiście o wysokim poziomie jaki prezentuje zespół na koncercie w Łódzkiej Arenie, który odbył się 27 czerwca tego roku.
Mnie jednak najbardziej przypadł do gustu utwór, którym chciałabym podsumować dzisiejszy wpis.
https://www.youtube.com/watch?v=LyA1GL1touw

Mam nadzieje, że zmienioną strukturą dzisiejszego wpisu zachęciłam was do wsłuchania się w tekstu powyższych utworów. Bo nie ma co ukrywać - zespół Five Finger Death Punch włożył mnóstwo pracy w dopracowanie nie tylko muzyki ale przede wszystkim przekazu tekstowego.

Nie dajcie się zwariować temu pędzącemu donikąd światu.
Życzę Wam spokojnego wieczoru i jeśli tak jak ja jutro rano wyruszacie do pracy to miłej pracy :)

poniedziałek, 23 listopada 2015

Nowości, nowości, nowości

Mimo, że bardzo bym tego chciała czas nie stoi w miejscu, a nawet chyba coraz szybciej płynie.
Dlatego pocieszam się faktem, że człowiek podobno im starszy tym mądrzejszy ;) Więc może w końcu uda mi się zrozumieć to co dzieje się wokół nas... Ostatnie światowe wydarzenia wprawiają mnie w coraz większe osłupienie. Żeby ludzie wybijali się wzajemnie jak kaczki w imię "boga" ???? Dla mnie to pełna abstrakcja, którą mam nadzieję, komuś w końcu uda się zatrzymać.
Dobrze, że jest muzyka, dzięki której mogę choć na chwilę oddalić się od tego wszechobecnego już zła.
Dziś mam dla Was garść nowości z polskiej półki muzycznej.
Na początek przyjrzyjmy się co ma nam do zaoferowania zespół Lipali, w którym zauroczyłam się od pierwszego usłyszenia :)
Najnowsze dziecko zespołu to płyta "Fasady", która swoją premierę miała trzy dni temu, czyli 20 listopada. Jest to już piąty studyjny album tej grupy, ale pierwszy w czteroosobowym składzie. Niedawno do "starej załogi" dołączył Roman Bereźnicki, lider i wokalista zespołu Lecter. Jak brzmią utwory z nowej płyty zaaranżowane na dwie gitary? Posłuchajcie sami utworu "Kawy dwie":
https://www.youtube.com/watch?v=aRQkifjhWZo


Uwielbiam zespoły, którym zależy nie tylko na jakości muzyki, ale i tekstów. Chłopaki na swojej oficjalnej stronie internetowej napisali: "W „Fasadach” słychać jak muzyka dojrzewa z zespołem - jest miejsce na ogień i zabawę, ale też nie brakuje przestrzeni na miłość i refleksję. Poszukiwanie - siebie, szczęścia, wolności i sensu życia jest wyczuwalne w każdym dźwięku i słowie."
Czy rzeczywiście odnajdziemy to wszystko słuchając płyty "Fasady"? Jedno jest pewne w utworze "Ludzie 1.2" na pewno odnajdziecie kawałek mnie i pewnie siebie też ;)
https://www.youtube.com/watch?v=nuhfyKGij6I

Chyba już wiem jaki prezent zafunduje sobie w najbliższym czasie :) "Fasady" to płyta, która koniecznie musi się znaleźć w mojej kolekcji :)

Natomiast drugą nowością o której chciałam wam dziś wspomnieć jest płyta "Toń" zespołu Armia.
Na nowe dzieło tej żywej legendy polskiego rocka, trzeba było poczekać sześć lat. Może dlatego, że lider zespołu Tomasz Budzyński zajęty był tworzeniem pobocznych, eksperymentalnych projektów.
Ja jednak skupię się na płycie "Toń", bo odsłuchałam utwór "Puste okno" i wciągnęło mnie w całości, posłuchajcie:
https://www.youtube.com/watch?v=llDxr4WhY20

Nie jestem fanką zespołu Armia i chyba nie zostanę, ale ten kawałek naprawdę mi się podoba. Taka orzeźwiająca mieszanka rocka z punkowym zadziorem. Ocenę jak zwykle pozostawiam każdemu z osobna, bo muzyka albo porusza w nas tę strunę w serduchu, albo nie ;)
A skoro zaczęłam wpis od moich odczuć na temat tego co dzieje się teraz w Europie to zakończę utworem, który wprawdzie powstał w odniesieniu do innych wydarzeń, ale niech będzie i dla nas nadzieją na to, że "Jeszcze będzie przepięknie":
https://www.youtube.com/watch?v=dUcWiRwtUxw


Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie, że w jednostkach jest siła :)

wtorek, 3 listopada 2015

Etniczne cudeńko

Szkoda, że nie wszyscy z Was mogą podziwiać niebo, które widać nad głowami po 5 rano ... To się nazywa prawdziwe piękno - miliony gwiazd na wyciągnięcie ręki. A później zapierający dech w piersi wschód słońca, który rozświetla niebo na czerwono. Warto czasem podnieść głowę, przystanąć i przestać ciągle pędzić - uwierzcie mi, pisze to wam człowiek, który wiecznie jest w biegu ;)
Dziś jednak, ze względu na zespół, który chcę Wam zaprezentować postanowiłam się wyciszyć i  zwolnić.
Od razu przyznaje, że będzie to zespół, którego muzyka zmusza do myślenia i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Wgryza się dosłownie w mózg i nie pozostawia wyboru - trzeba odtwarzać ponownie i ponownie i ponownie...
LION SHEPHERD to nowy projekt panów Kamila Haidara i Mateusza Owczarka, znanych ze współpracy z zespołem Maqama. Ciężko określić konkretny gatunek w którym chłopaki tworzą, ale jedno jest pewne - w ich muzyce każdy odnajdzie coś dla siebie.
Zacznę może utworem który koniecznie trzeba odsłuchać z zamkniętymi oczami, mimo iż teledysk jest naprawdę dobrze nakręcony. Prawdziwe oblicze ten utwór odsłania tylko i wyłącznie w wersji dźwiękowej. Spróbujcie sami ;) Utwór "Lights Out":
https://www.youtube.com/watch?v=KnB5k4ftYks


Jeśli zastanawiacie się skąd tyle etnicznych brzmień w twórczości zespołu to już spieszę z odpowiedzią. Główny powód to pochodzenie Kamila Haidara, który ma syryjskie korzenie i jak słychać, nie ma zamiaru się ich wyrzekać. Wprost przeciwnie patrząc na listę nazwisk osób które zaprosił do współpracy przy nagrywaniu pierwszej płyty można śmiało stwierdzić, że do tych właśnie korzeni powraca.
Żebyście nie myśleli, że muzyka Lion Shepherd jest tylko i wyłącznie liryczna proponuję utwór "Past in Mirror" - tu zagrają gitary :)
https://www.youtube.com/watch?v=-StQXJdb9QA


Jak już pewnie nie raz zauważyliście uwielbiam wprost wykonawców, których twórczość niesie za sobą jakiś przekaz. Zespół Lion Shepherd wpisuje się w pełni w moje muzyczne gusta i mam nadzieje, że do was też trafi. A kończąc ten wpis proponuję wam utwór "Wonder", który rozłożył mnie na łopatki - oczywiście w pozytywny sposób :)
https://www.youtube.com/watch?v=y3uG8hAw5ic


Im dłużej słucham tej płyty tym lepiej rozumiem słowa Grzegorza Bryka z portalu Gitarzysta, który po wysłuchaniu "Hiraeth" napisał "Ależ to jest dobre" - nic dodać, nic ująć.
Nie wiem jak wasze plany na wieczór, ale ja sięgam po książkę popijając kawę. Potem jeszcze zakupy późno wieczorne i relaksik :) Wszak jutro wymarsz do pracy dopiero po 7 rano :)
Trzymajcie się ciepło :)

środa, 28 października 2015

Piękni niszczyciele - Cochise

Witajcie :)
Zbierałam się od kilku dni do napisania tego postu, ale zmęczenie brało górę.
Jednak zobaczyłam dziś swój grafik na listopad a w nim dwa dni urlopu, więc od razu siły wróciły :) W związku z tym sięgam po muzykę która mnie relaksuje ale nie wycisza tylko wyostrza zmysły. Zresztą sami się przekonacie jak dobrze znany zespół z Białegostoku potrafi dźwiękami kolorować rzeczywistość.
Nie przedłużając, zapraszam Was do odsłuchania pierwszego utworu, a później słów kilka wstępu. Utwór "Black summer":
https://www.youtube.com/watch?v=DmMrnhn3NTg



Zespołu COCHISE nie trzeba Wam chyba przedstawiać, ale może nie wiecie jeszcze, że chłopaki wydali właśnie swoją czwartą studyjną płytę "The Sun Also Rises For Unicorns". Muzycy podkreślają, że przygotowując ten krążek niczego nie planowali, do wszystkiego podchodzili intuicyjnie. Jeśli rzeczywiście tak było, to wielki szacun dla nich, bo płyta jest po prostu genialna. I nie myślcie, że to łatwy materiał stworzony na szybko, na kolanie. Płyta "... Unicorns" skłania słuchacza do przemyśleń i refleksji.
Warto zwrócić uwagę na teksty napisane przez Pawła Małaszyńskiego. Ten chłopak naprawdę wie co chce przekazać i mówi wprost o tematach raczej mało popularnych.
Posłuchajcie tytułowego utworu z najnowszej płyty:
https://www.youtube.com/watch?v=PIUhNKoc7Oc


Mimo iż płyta ta w swej oprawie sprawia wrażenie mrocznej to muzycy zapewniają, że podczas nagrywania jej naprawdę świetnie się bawili i "tego się trzymajmy".
Ja ze swojej strony polecam wam gorąco wywiad, który ukazał się na portalu "Gitarzysta" 
Spojrzycie wtedy na twórczość Cochise zupełnie z innej perspektywy. Ci muzycy mają światu do powiedzenia coś naprawdę wartościowego. I za to właśnie ich najbardziej cenię.
Najlepszym muzycznym podsumowaniem dzisiejszego wpisu będzie jeden z moich ulubionych utworów, który pochodzi z płyty "Still Alive", mianowicie "Letter From Hell":
https://www.youtube.com/watch?v=1qMFnNg0NRA


Mam ciarki ilekroć słucham tego kawałka :)
W wywiadzie o którym wspomniałam powyżej chłopaki mówią o tym, że nadal ich muzyka najlepiej jest odbierana na koncertach więc sprawdźcie to sami. Już 6 listopada w częstochowskim Teatrze From Poland Cochise zagra dla nas utwory ze swojej najnowszej płyty. Support zapewnia zespół Pan Czasu, więc chyba nie muszę was długo namawiać. Meldujcie się tłumnie i bawcie dobrze. 
Tymczasem ja zmykam odpocząć przy dobrej kawie co i wam polecam :) Trzymajcie się ciepło w ten jesienny wieczór. 

poniedziałek, 12 października 2015

"Sen nocy letniej" w wydaniu zimowo metalowym

Witam serdecznie w pierwszy dzień zimy tej jesieni :)
Nie ma to jak iść do pracy jesienią a wracać zimą :P Jak szłam do pracy to z nieba spadały pojedyncze, zabłąkane śnieżne kuleczki .... a po ośmiu godzinach za oknem zrobiło się biało :D
Jedyny wniosek jaki razem z koleżanką wyciągnęłyśmy to - trzeba pojechać wieczorem kupić zimowe buty :D
Słyszałam, że podobno w telewizji ostrzegano przed śniegiem, ale niestety nie posiadam Tv więc żyję w błogiej nieświadomości :) Ale dzięki temu nie omijają mnie takie właśnie niespodzianki ;)
Dawno mnie tu z Wami nie było, jak zwykle z prozaicznego powodu jakim jest brak czasu. Choć nie ukrywam, że gdybym była choć odrobinę bardziej "poukładanym" człowiekiem to pewnie dałabym radę pisać dużo częściej. Ale moja roztrzepana natura sprawia, że próbuję ogarnąć dziesięć rzeczy jednocześnie. Stawiam sobie coraz to nowe cele, a dążenie do nich pochłania mnie bez reszty.
Jeśli chodzi o muzyczny aspekt dzisiejszego wpisu to chciałabym powrócić do VI Free Art Festu From Poland, czyli festiwalu muzycznego który zakończył się tydzień temu.
Zwycięzcą całej imprezy został zespół IMMORTAL DREAMS i to właśnie o nich słów kilka.
Chłopaki pochodzą z Żyrardowa gdzie działają od 2011 roku. Trzon zespołu tworzą gitarzyści Piotr i Andrzej, którzy od wielu lat grają na żyrardowskiej scenie rockowej. "Trzynastka" zespołu, czyli perkusista Daniel to urodzony trzynastego szczęściarz. Natomiast w historii wokalisty Aleksa zaciekawia wątek dubbingowy. Najmłodszy z członków Immortala klawiszowiec Kamil czerpie inspiracje z takich artystów jak Picasso i DaGrasso.  Co może powstać z połączenia takich indywidualności? Posłuchajcie sami utworu "Mommy":
https://www.youtube.com/watch?v=ijFG2RyeJKs


Kiedy byłam na ich koncercie stałam zahipnotyzowana pod sceną. Klimatu który wytwarzają swoją muzyką i zaangażowania nie da się z niczym porównać. To jest czysta muzyczna moc uderzająca prosto w serce.
Zobaczcie jak to wygląda na żywo, utwór "Emotions":
https://www.youtube.com/watch?v=LqTZObDXywM


Kiedy szukałam informacji o chłopakach natrafiłam na zdanie po którym zrozumiałam dlaczego muzyka tego zespołu jest tak prawdziwa. Aleks, wokalista tego zespołu powiedział o sobie "... w środku ciągle jestem czarodziejem, który czuje, że nie zawsze pasuje do tego świata". Nic dodać nic ująć ;)
 Mam nadzieję, że ten krótki opis rozbudził Waszą ciekawość i po szczegóły zajrzycie na oficjalną stronę zespołu http://immortaldreams.wix.com/official
Ja na koniec polecam Wam kawałek "Survive" :
https://www.youtube.com/watch?v=KUL-YBTcwrU


Jutro znów na rano do pracy, więc oddaję się błogiemu nic nierobieniu oczywiście poza próbą ustrzelenia obuwia zimowego :D
Spokojnego i w miarę ciepłego popołudnia życzę :)

czwartek, 24 września 2015

Opis trzeciego i podsumowanie czwartego dnia Free Art Festu

Sezon chorobowy uważam za otwarty.
W związku z powyższym z kilkudniowym opóźnieniem mam dla Was relację z trzeciego dnia Free Art Fest From Poland kategoria FREE.
Piątkowy dzień zaczął się dla mnie dość niespodziewanie o 6:15 kiedy to poproszono mnie o przyjście w zastępstwie do pracy. Taka niespodziewana pobudka, jak się pewnie domyślacie, rozbiła mnie na cały dzień. Więc lekko nieogarnięta i na maksa zmęczona stawiłam się wieczorem w TFP.
Kategoria Free jest zawsze pełna niespodzianek, na scenie można się spodziewać dosłownie wszystkiego. Ale co za tym idzie, ciekawość każdego kolejnego wykonawcy jest ogromna. Dlatego nie trzymam Was dłużej w niepewności i przechodzę do prezentacji zespołów biorących udział w konkursie.
Na pierwszy ogień poszedł EKSKREMENT. To zespół punkowy, który od razu poprosił nas o nie przekręcanie ich nazwy. Po dłuższym namyśle stwierdzam, że rzeczywiście wszelkie przeinaczenia słowa ekskrement mogły by niekorzystnie wpłynąć na wizerunek tegoż zespołu, zatem raz jeszcze powtórzę, że na scenie zaprezentował się zespół Ekskrement ;)
Nie jestem może szczególnym fanem punka ale tego się naprawdę dobrze słuchało. Główny wokal dawał radę, basista świetnie pracował zarówno na gitarze jak i jako wokal pomocniczy. Na pochwałę zasługuje również perkusista grający z metronomem w słuchawkach. W pamięć zapadł mi kawałek "Uwaga niebezpieczeństwo" - polecam.
Kolejnym zespołem, który pojawił się na scenie byli dobrze nam znani panowie z SUGEROWANEJ CENY DETALICZNEJ. Pierwszy raz widzę, żeby chłopaki się tak stresowali i wstydzili :) Grają jak grają; technicznie może nie najlepiej, ale są tak pozytywni, że ciężko pisać o nich coś złego :) Na pewno na uwagę i pochwałę zasługuje pan perkusista, który rozwija się z koncertu na koncert. Oczywiście koncert nie mógł się obyć bez sztandarowego utworu "Nie mam się dla kogo myć" - mojego zresztą ulubionego :) Trzeba też zaznaczyć, że chłopaki wystąpili w osłabionym składzie bo bez głównego wokalisty, a mimo to dali radę - brawo :)
Zaraz po "pozytywnych świrach" na scenie zameldowali się "starzy sceniczni wyjadacze" LEŚNE LUDKI. Już po próbie akustycznej słychać, że panowie trzymają formę i nie odpuszczają. Ciężko by było czegoś się przyczepić, nawet gdybym chciała (a nie chce) ;) Trochę tylko można mieć żal do akustyka który tak głośno ustawił zespół, że ciężko było wytrzymać blisko sceny. Na szczęście po interwencji u pana akustyka wszystko wróciło do normy i można było dołączyć do sporej grupy fanów bawiących się pod sceną. Szczególnie w pamięci zapadł mi utwór, w którym podobno perkusista odpoczywa ;) a chłopaki śpiewają: "Pamiętaj o tym, nie jesteś sam". Życzymy zespołowi przynajmniej kolejnych 30 lat na scenie :)
Z numerem cztery na scenie zaprezentował się zespół REGENESE. Od razu rzuca się w oczy praktycznie zupełnie zmieniony skład zespołu i pytanie jak w nowej odsłonie zabrzmi ten znany już nam zespół. I niestety sprawdziła się stara mądrość ludowa, że potrzeba czasu i zgrania poszczególnych ludzi w zespole, żeby wszystko zabrzmiało jak trzeba. Wokalistka zupełnie niepotrzebnie tak głośno krzyczała, bo przez to traciła na czystości wokalnej. Podejrzewam, że było to spowodowane problemami z odsłuchem dlatego ja w ten wokal nadal wierzę. Pozwolę sobie też zacytować jednego z jurorów który powiedział "Mam wrażenie, że zależy tylko wokalistce". Malwina rzeczywiście dawała z siebie wszystko, ale brakuje tego zespołowego zgrania. Czekamy cierpliwie :)
Jedziemy dalej, na scenie zespół NIGDY WIĘCEJ. Rok temu po ich koncercie pisałam, że chętnie posłucham ich ponownie i się nie zawiodłam. Fajny wyrazisty wokal, super gitara i mocny zdecydowany rytm. Nowe utwory, które zespół zaprezentował brzmią naprawdę dobrze i świeżo. Niczego tu nie brakuje, wszystko ma swoje miejsce. Tu nie ma miejsca na przypadek, każdy dźwięk jest przemyślany. Nie czepiam się bo nie mam czego - gratuluje :)
FENIX - 56 to zespół, który przyjechał do nas aż z Cieszyna. I cóż można o nich powiedzieć - mocne gitary, wyraziste brzmienie rodem z amerykańskiego punk rocka. Ode mnie ogromny plus za teksty z tak zwanym "jajem": "Nigdy nie udało mi się pokonać całego Mario" :)
Ostatnim zespołem wieczoru był THE BEERS. Bardzo przyjemnie buja i fajnie się tego słucha. Ale czegoś ciągle brakuje. Na pewno wokale muszą trochę z sobą popracować, bo są momenty kiedy nie współbrzmią za dobrze. Ciekawa jestem jak zabrzmi ten zespół za jakieś pół roku, chętnie zaczekam :)

Trzeci dzień konkursu oceniało jury w składzie:
Anita Grobelak – Stowarzyszenie Proartystyczne Integracja, Teatr from Poland
Ewa Malinowska – blogerka, Sober Rock Canal
Patrycja Wojtasik – cz.info.pl
Seweryna Blasczyk - Metal Mundus
Maciej Malinowski - gitarzysta, muzyk, kompozytor

Paweł Mielczarek – Radio Aspekt, Pawulon Management
Robert Mikołajczyk - Biały Szum
Bogdan Zasępa - Salon Muzyczny Rock'n'Roll


Wydało następujący werdykt:
I miejsce - LEŚNE LUDKI
II miejsce - NIGDY WIĘCEJ
III miejsce - EKSKREMENT

Nagroda publiczności przypadła zespołowi LEŚNE LUDKI, a specjalne wyróżnienie przypadło zespołowi FENIX -56 - gratulujemy.

Jak wspomniałam, choroba nas dopadła dlatego nie mogliśmy się pojawić w TFP w sobotę podczas przesłuchań kapel metalowych. Ale pozwólcie, że przedstawię Wam wyniki kategorii METALIZACJA DŹWIĘKU:
I miejsce - IMMORTAL DREAMS
II miejsce – WHERE IS THE HATCHET
III miejsce – HATRIX

Jury w składzie:
Anita Grobelak – Stowarzyszenie Proartystyczne Integracja, Teatr from Poland
Paulina Król - cz.info.pl
Seweryna Blasczyk - Metal Mundus
Paweł Mielczarek – Radio Aspekt, Pawulon Management
Rafał Tukaj - Salon Muzyczny Rock'n'Roll, muzyk

przyznało również wyróżnienie  za partie instrumentalne dla zespołu OFFENDER. Natomiast nagroda publiczności tym razem przypadła zespołowi PANOPTIKON.

Mam nadzieję, że to przeziębienie którego nie mam czasu wyleżeć w końcu mnie opuści i w pełni formy spotkamy się na finale VI Free Art Fest From Poland, który odbędzie się już 3.10.2015 oczywiście w TFP. Zapraszam serdecznie. 

poniedziałek, 14 września 2015

Słów kilka o ... hip hopie

VI Free Art Fest From Poland trwa w najlepsze.
Mieliśmy już rockową odsłonę, a w ubiegły piątek przyszła pora na kategorię Hip-Hop, Rap.
Tytułem wstępu napiszę tylko, że tym razem na przegląd dotarłam prosto z pracy, więc znów w pełni wypoczęta ;) Na szczęście w tym roku panowie hip-hopowcy bardzo mile mnie zaskoczyli. Widać, że ta gałąź muzyki też przechodzi swoje metamorfozy.
Zapraszam zatem na podsumowanie drugiego dnia VI Free Art Fest From Poland w kategorii Hip-Hop, Rap.
Przegląd rozpoczął dobrze już nam znany BIELU, który i tym razem postawił na mocny przekaz i emocje. Z tą różnicą, że tym razem spowodował pojawienie się łez wzruszenia w moich oczach. A wszystko przez kawałek który Bielu dedykował swojej mamie: "Kocham Cię mamo, a reszta nie ma znaczenia". Cóż mam napisać - właściwy człowiek, we właściwym miejscu.
Z numerem dwa na scenie zaprezentował się duet BĄCZEK X PARTE. Tych dwóch młodych panów czeka jeszcze wiele ciężkiej pracy zanim będą mogli konkurować z innymi składami. W hip-hopie panowie nie chodzi o to, żeby rapować o czymkolwiek, a wasze teksty pozostawiają jeszcze wiele do życzenia. Duży plus za szybkość rapowania i zaangażowanie szesnastoletniego kolegi. Natomiast niedopuszczalne jest, żebyście nie znali na pamięć własnych tekstów. Wiem, że mamy XXI wiek ale czytanie tekstów z telefonu komórkowego to chyba nie najlepszy pomysł ;)
Z niemałym zaskoczeniem przyjęliśmy pojawienie się na scenie DEEF PZP. A wszystko przez lekkie zamieszanie z którego ten wykonawca skorzystał i pokazał na co go stać - brawo :) Fajnie sobie chłopak poczyna na scenie, choć musi jeszcze trochę popracować nad dykcją. Pamiętaj, że czasem mniej słów znaczy więcej i robi większe wrażenie. Poza tym nigdy nie przyznawaj się na scenie do błędów. Rapując przekazujesz swoje emocje, nawet jeśli się pomylisz to robisz przerwę i jedziesz dalej. Nikt nie zauważy że się pomyliłeś ;) Czekam z niecierpliwością na kolejny występ.
Następną osobą, która uraczyła nas swoimi rymami był EMESKA SR. Po raz kolejny mieliśmy okazję zobaczyć duet Emeski z synem, który dzielnie podrzucał tacie teksty. Ogromnym atutem tego wykonawcy jest zaangażowanie. Przy prawie pustej sali dał z siebie 110% mocy. Miałam wrażenie, że im dłużej na scenie tym lepiej to brzmi, więc pozostaje nam czekać na kolejne, może tym razem dłuższe wystąpienie Emeski.
Teraz czas na pierwszą niespodziankę minionego weekendu czyli grupę AMTC. Żywe instrumenty na przeglądzie hip-hopowym to nowy pomysł, który od razu wzbudził nasze duże zainteresowanie. I nie mogę sobie odpuścić na pierwszy ogień wziąć Jacoba, który na perkusji zrobił duży postęp. Mocno, pewnie, w rytmie - brawo Kuba - oby tak dalej :) Perkusja, bas, gitara i wokale narzuciły taki rytm, że chciało się od razu ruszyć tyłek z siedzenia. Taki hip hop to ja rozumiem :)
Numer sześć na scenie przypadł duetowi ATŁAS & OLO i od razu nasuwa się myśl o Iwanie, którego wszystkim nam bardzo brakuje. Chłopaki zresztą nie zapominają o przyjacielu i znaleźli w swoim secie miejsce na przypomnienie twórczości tego wiecznie żywego w naszych sercach rapera. Nie umniejszając natomiast zasług Atłasowi i panu występującemu pod pseudonimem Olo trzeba przyznać, że razem naprawdę dobrze brzmią. Atłas popracował trochę nad kondycją co od razu dało się usłyszeć w swobodniejszym rapowaniu. Świetnie panowie.
SUMA SUMARUM to trio których ocena sprawiła mi chyba największy problem. Chłopaki rapowali poprawnie, ich wokale świetnie się uzupełniają, a jednak czegoś w tym brakowało. Ogromny plus dla chłopaków, którzy robili wszystko, żeby utrzymać kontakt ze znikomą ilością publiki. Natomiast zupełnie nie mogłam wychwycić przekazu który miałby nieść ich występ. Jeden z jurorów w trakcie obrad podkreślał, że w hip hopie najważniejszy jest właśnie ten wokalny przekaz, a w występie Suma Sumarum właśnie tego mi zabrakło.
Przed ostatni na scenie pojawił się duet CZARCZI & KNYSI. I tym samym pojawił nam się pierwszy tego wieczoru melodyjny wokal, w wykonaniu Knysiego. Natomiast Czarczi to wyrazisty raper, który ma bardzo mocny głos. Plus za teksty mądre i z przekazem. Szkoda tylko, że chłopaki nie próbowali złapać kontaktu z ludźmi pod sceną. Wiem, że publika była delikatnie mówiąc mała, ale zawsze trzeba grać jak dla tłumów ;)
Zakończenie imprezy to kolejna miła niespodzianka tego wieczoru czyli FRESZEJK. Na scenie zamontował się w pełni wyposażony w instrumenty zespół :) I jak widzicie na mojej twarzy od razu zagościł uśmiech. Zwłaszcza, że już od pierwszych minut występu wiemy że mamy do czynienia z profesjonalistami. Zgrana ekipa, która realizuje swój ściśle określony cel - tak bym określiła to co działo się na scenie. Bas i klawisze stworzyły niesamowitą ścieżkę melodyczną. Do tego dwa uzupełniające się wokale i mamy zwycięzców tej kategorii :) Dodatkowa pochwała za zaangażowanie; pod sceną tylko Atłas a chłopaki dają z siebie wszystko.

Obrady krótkie i konkretne, a w składzie jury:
Anita Grobelak – Stowarzyszenie Proartystyczne Integracja, Teatr from Poland
Ewa Malinowska – blogerka, Sober Rock Canal
Patrycja Wojtasik – cz.info.pl
Seweryna Blasczyk - Metal Mundus
Maciej Malinowski - gitarzysta, kompozytor, muzyk
Paweł Mielczarek – Radio Aspekt, Pawulon Managemen


Werdykt:

I miejsce – FRESZEJK
II miejsce ex aequo – AMTC oraz ATŁAS & OLO

Nagroda publiczności przypadła dla EMESKI SR - gratulujemy :)

Po dwóch nockach jutro czas na pierwszą zmianę, więc trzymajcie za mnie kciuki :) I do zobaczenia w piątkowy wieczór podczas przesłuchań kolejnej kategorii - FREE.