niedziela, 6 września 2015

Podsumowanie pierwszego dnia VI Free Art Festu

Witajcie wszyscy spragnieni muzycznych doniesień :)
Wczorajszy dzień to było istne szaleństwo ... i to nie tylko muzyczne.
Oszczędzę Wam szczegółów, ale w największym skrócie napiszę, że wczoraj musiałam wstać o 4:40, a położyłam się dopiero po powrocie z TFP czyli gdzieś o 1 w nocy. Żebyście nie myśleli, że marudzę bo pewnie spałam dziś do południa zaznaczę, że dziś też byłam na rano w pracy i wstałam o 5:10 ;)
W związku z powyższym po pierwsze wczoraj byłam w wybitnie marnej formie (co było widać), po drugie dziś przyjęłam jakieś nadludzkie ilości kofeiny, żeby trzymać się na nogach :)
Jeśli zatem mój dzisiejszy wpis będzie lekko kontrowersyjny to się nie przejmujcie :)
To tyle w ramach wstępu i lekkiego wytłumaczenia się, czas na podsumowanie pierwszego dnia VI Free Art Festu.
KATEGORIA FREE ROCK:
Na scenie jako pierwszy zaprezentował się zespół FUNKABRA. Czyli totalnie zakręceni, pozytywni szaleńcy z Częstochowy :) Jako, że słyszałam i widziałam ich występy już kilkukrotnie z niecierpliwością czekałam czym zaskoczą mnie tym razem. Niestety w tym temacie chłopaki trochę mnie zawiedli, ale o tym za chwilę. Najpierw pochwalę zespół za stu procentowe zaangażowanie na scenie mimo znikomej wręcz ilości publiczności. Ciężko gra się na rozpoczęcie imprezy, dla kilku siedzących po kątach osób, ale chłopaki nie odpuścili i za to mają u mnie plus. Natomiast wracając do lekkiego rozczarowania to niestety zabrakło mi powiewu świeżości, czegoś nowego. To co zobaczyłam na scenie było powtarzalne; już znamy taką Funkabrę i chyba trochę się nam już "przejadła". Miało się wrażenie, że obraz jest zbyt przerysowany i nie pasujący do muzyki grającej niestety w tle.
Z numerem dwa wystąpił zespół GANTZNA. Po ubiegłorocznym Free Art Feście pisałam, że najsłabszym punktem tego zespołu jest wokal. Mija rok a oto na scenie zespół Gantzna z nową wokalistką Kamilą Mila. Po raz kolejny chylę czoła przed zgraną, ekipą panów grających w tym zespole. Patrząc na scenę miało się wrażenie, że chłopaki żyją po to żeby razem grać. Są pewni tego co robią, muzycznie sobie ufają i świetnie przekazują swoje emocje słuchaczom. A co do nowej wokalistki to widać i słychać, że jeszcze nie do końca wpasowała się w ten zespół. Ale były momenty kiedy jej wokal powodował u mnie gęsią skórkę więc jak najbardziej potencjał jest :) Czekam zatem na kolejne koncerty tego zespołu i trzymam kciuki za ich rozwój.
Kolejni na scenie zaprezentowali się Panowie z zespołu ANTABA. Od ubiegłorocznego Free Art Festu zespół ten poczynił ogromne postępy. Słychać, że pracują ostro nad swoim brzmieniem i wokalnym przekazem. Klawisze tworzą  w tym zespole głębię którą dopełnia grający rewelacyjnie basista i nie odstępujący ich na krok gitarzysta. I choć nad wokalem nadal muszą ciężko pracować to wierzę, że jeśli tylko będą chcieli muzycznie mogą osiągnąć naprawdę wiele.
PAN CZASU to kolejny zespół biorący udział we wczorajszym koncercie. I od razu pojadę z grubej rury - dla moich uszu to była poezja :) Rytmicznie, melodyjnie, spójnie grające instrumenty a do tego wisienka na torcie - czysty wokal. Można się oczywiście przyczepić, że to przecież starzy wyjadacze sceniczni, bo zespół istnieje od 2000 roku. Ale biorąc pod uwagę długą przerwę w graniu i liczne zmiany personalne myślę, że było im jeszcze trudniej stanąć do konkursu z młodą częstochowską krwią ;)
Na zakończenie imprezy zagrał dla nas zespół THE NEVERENDER. Rok temu pisałam o lekkiej spinie scenicznej, której zespół musi się pozbyć i już widać postępy w tym temacie. Wcale nie chodzi tu o to, żeby chłopaki na siłę się zmieniali, ale żeby wypracowali swój sceniczny image. Nie sposób też nie wspomnieć o genialnym wręcz intro, które po pierwsze wbiło się w pamięć a po drugie płynnie przeszło do pierwszego utworu. A żeby wszystkim "Panom Perkusistom" podnieść ciśnienie dodam tylko, że dziewczyna grająca w tym zespole na garach, jest zdecydowanie w górnej czołówce młodych częstochowskich bębniarzy ;)

Nie wiem jak nam się to udało, ale tym razem obrady jury były (jak na nasze możliwości) naprawdę krótkie ;)
Skład jury w tym roku to:
Anita Grobelak – Stowarzyszenie Proartystyczne Integracja, Teatr from Poland
Ewa Malinowska – blogerka, Sober Rock Canal
Patrycja Wojtasik – cz.info.pl
Robert Mikołajczyk – Biały Szum
Maciej Malinowski - gitarzysta, kompozytor
Paweł Mielczarek – Radio Aspekt, Pawulon Management


A werdykt przedstawia się następująco: 
I miejsce – PAN CZASU + NAGRODA PUBLICZNŚCI z dnia 5.09.15
II miejsce – THE NEVERENDER
III miejsce - GANTZNA
Specjalne wyróżnienie otrzymał również gitarzysta zespołu Funkabra Kuba Bajtała.
Wszystkim gratulujemy i czekamy na kolejne koncerty z cyklu Free Art Fest.

Życzę wam spokojnej nocy i sama zmykam już spać, bo jutro czeka mnie nieprzerwane pasmo radości z wstawania o 5:10 :)

niedziela, 30 sierpnia 2015

Zaczynamy VI Free Art Fest From Poland

Witajcie kochani w ten ostatni wakacyjny weekend. Pewnie większość z Was chętnie zatrzymała by czas, żeby choć tydzień dłużej cieszyć się wolnym od szkoły. Niestety, takiej mocy nie mam, ale znam patent na to jak można przeżyć wrzesień ;)
Otóż moi drodzy, dokładnie od 28 sierpnia do 20 września startuje szósta już odsłona Festiwalu Sztuki Niezależnej Free Art Fest From Poland.


 Co można znaleźć w programie imprezy?
Akcja Free Art pozwoli Wam wykazać się swoimi zdolnościami plastycznymi, graficznymi i artystycznymi. Trzeba tylko wykazać się odrobiną talentu i niczym nie ograniczoną wyobraźnią ;)
Jeżeli jednak jesteście miłośnikami bardziej biernego obserwowania kultury to zapraszam już 4 września na wystawę zbiorową: malarstwo, rysunek, instalacja.
Natomiast ja osobiście najbardziej czekam na przegląd zespołów, który rozpocznie się już 5 września w Teatrze From Poland.
W tym roku zespoły podzielone są na cztery kategorie, mianowicie: Free Rock, Metalizacja Dźwięku, Hip-Hop-Rap i Free.
Z każdej kategorii zostanie wyłoniony zwycięzca, który w październiku zaprezentuje się podczas koncertu finałowego, po którym wręczone zostanie Grand Prix Festiwalu.
Wszelkie szczegółowe informacje na temat poszczególnych zespołów, które zgłosiły się do konkursu znajdziecie na stronie https://www.facebook.com/events/661168467347264/
Ale to nie wszystkie atrakcje czekające na Was podczas tegorocznego Festiwalu.
Otóż miłośników fotografii zapraszam 18 września na Częstochowskie migawki Marcina Szpądrowskiego - Prezesa Fundacji Festiwal Sztuki Fotoreportażu.
Dodatkowo również od 19 września do października oglądać można będzie wystawę tkanina artystyczna  Elżbiety Chodorowskiej https://www.facebook.com/pages/Ela-Chodorowska-ART/421389821250723

Jak widzicie tegoroczny Festiwal wręcz kipi pomysłami jak umilić wam ten trudny wrześniowy czas powrotu do rzeczywistości.
Ja ze swojej strony zachęcam Was do tego rodzaju kulturalnej aktywności, która pobudzi trochę nasze szare komórki, a i zapewni dużą dawkę relaksu.

Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia na tegorocznym Free Art Fest From Poland

piątek, 14 sierpnia 2015

Ciekawe muzyczne wykopalisko

PANIE PANOWIE - WAKACJE :)
Z ogromną radością i niepohamowanym wręcz entuzjazmem oznajmiam, iż od poniedziałku jestem na urlopie :) I gdyby nie te upały które doprowadzają mnie do szaleństwa to byłabym w pełni szczęśliwym, nic nie robiącym człowiekiem :P
Oczywiście koloryzuje, bo Ci którzy mnie znają wiedzą, że nawet w urlop nie usiedzę bezczynnie w domu. Zawsze znajdzie się coś do zrobienie, taki to już mój urok. Tak czy inaczej wstałam dziś rano z mocnym postanowieniem napisania kilku zdań na blogu i tak właśnie czynię. Zwłaszcza, że w czeluściach internetu znalazłam zespół o jakże łamiącej język nazwie FOLYA.
Chłopaki pochodzą z Kielc i grają mieszankę rocka i muzyki alternatywnej, czyli to co ja lubię najbardziej :)
Niech zatem przemówi muzyka, na początek utwór "Wonder":
https://www.youtube.com/watch?v=KmqgIWqmVxU


Takie perełki muzyczne nam się dotychczas chowały ;) Biorąc pod uwagę, że chłopaki działają od 2008 roku to obsypuję głowę popiołem na znak skruchy, że wcześniej ich nie wyhaczyłam ;)
Męskie trio w składzie Kamil Wojtczak - wokal i gitara, Rafał Baka - gitara basowa, Filip Ciuruś - perkusja w 2015 roku wydali płytę "THE RISING".
Obecnie chłopaki pracują nad klipem do utworu, który trochę złagodzi klimat dzisiejszego wpisu; mianowicie "Lovesong":
https://www.youtube.com/watch?v=XVu4a1DvXGg



Panowie prezentują czysty, nie przesycony elektroniką kawał dobrej rockowej muzyki i to się im chwali. W dobie kiedy prawie każdy zespół przesadza z efektami, elektroniką i nieskończenie dużą ilością muzyków w zespole Folya stawiają na minimalizm, czym zyskują sobie moje uznanie. W ich wypadku mniej znaczy więcej. 
Zachęcam was do bliższej "znajomości" z tym zespołem bo coś mi się wydaje, że już niedługo będzie o nich głośno ;) 
Zapraszam na oficjalną stronę zespołu FOLYA oraz na ich fanpage https://www.facebook.com/folya.eu
A na zakończenie proponuję wyzwolić z siebie więcej energii przy wtórze utworu "Sacred Song":
https://www.youtube.com/watch?v=PUuPuAu8hXQ



Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć zespołowi Folya wielu sukcesów i mam nadzieję rosnącej grupy fanów.
Zmykam nadal nic nie robić (w swoim tych słów rozumieniu) ;)
Miłego popołudnia i choć kilku chłodniejszych chwil :)

czwartek, 23 lipca 2015

Debiutujący starzy wyjadacze sceniczni

Aż wstyd mi do was pisać, po tak dłuuuuuugiej przerwie.
Życie co dzień przynosi nam nowe wyzwania którym musimy sprostać, a wszystko to pochłania mnóstwo czasu. Dodatkowo praca i nowe obowiązki które w niej otrzymałam sprawiają, że po powrocie do domu nie mam już na nic sił.
Jutro mija siódmy dzień pod rząd który spędzę w pracy i właściwie trzymam się na nogach tylko dlatego, że myślami jestem już przy niedzieli, którą spędzę w rodzinnym gronie :)
Wczorajsza wizyta u znajomej fryzjerki skutkowała zupełną zmianą mojego wyglądu więc pomyślałam, że to dobra okazja do pokazania nowego oblicza mojego bloga.
Jak już na wstępie wspomniałam czas to u mnie towar deficytowy więc postaram się wykorzystać go jeszcze bardziej efektywnie.
Moje wpisy nie zawsze będą tak obszerne w opisie ale za to pojawiać będą się zdecydowanie częściej. Chce żebyście razem ze mną podróżowali po muzycznych zakamarkach, poznając co rusz nowe, nieznane albo zapomniane kapele.
Więc bez dalszych tłumaczeń chciałabym, żebyście poznali bliżej zespół, który niedawno miał swój sceniczny debiut; choć nie składa się z amatorów.  Większości lokalnych (i nie tylko) miłośników mocniejszych brzmień Jacek "Młody" Adamczyk jest doskonale znanym wokalistą. Jego talent podziwiać można w zespole Chaos Engine Research, z którym to "Młody" podbija nie tylko polski rynek muzyczny. I właśnie między innymi genialny wokal "Młodego" sprawił, że ciągle chodzi mi po głowie utwór "Believe" z nowo powstałego zespołu WHERE IS THE HATCHET. Pozwólcie, że "zamilknę" i dam wam możliwość chłonięcia tej muzyki wszystkimi zmysłami :
https://www.youtube.com/watch?v=IQLxO-yfyF8


To jest moc, która jest w stanie naładować moje akumulatory w kilka minut.
Oczywiście cóż zdziałałby choćby najgenialniejszy wokalista gdyby nie zaplecze w postaci profesjonalnych muzyków. A właśnie z takimi mamy do czynienia w tej kapeli. Spójrzmy kto stoi za tym świetnie zapowiadającym się zespołem:
Perkusja - Marcin Szarek
Gitary - Andrzej Stępień i Jakub Sonkul
Bas - Wojtek Kasztelan

Dla mnie to znane i cenione persony, ale jeśli wam nazwiska nic nie mówią proponuję posłuchać kolejnego utworu Where Is The Hatchet "Stop":
https://www.youtube.com/watch?v=mVVVm8Ttf7c


Jeśli myślicie, że nagrywane utwory są pewnie zbyt wymuskane proponuję wybrać się na koncert tej kapeli.
Okazję będziecie mieli już niedługo, bo dokładnie 12 września zespół zagra na 5-tych urodzinach częstochowskiej kapeli Biały Szum. Impreza odbędzie się w częstochowskim Teatr From Poland. Start o 19:00 a wstęp za free więc nie widzę powodów dla których nie mielibyście "przetestować" chłopaków z Where Is The Hatchet na żywo ;)
Ja ze swojej strony, życzę chłopakom wielu sukcesów i czekam na debiutancki krążek.
Tymczasem kochani moi zmykam zrobić jakąś obiado kolację bo zaraz padnę z głodu ;)
Pozdrawiam wszystkich wakacjujących się oraz tych, którzy tak jak ja jutro rano muszą zameldować się w pracy :) 

piątek, 19 czerwca 2015

"Twoje oczy mówią coś więcej"

Czasem szukamy daleko, a blisko są skarby muzyczne, które gdzieś nam umykają. Albo może pisząc wprost to ja po prostu przeoczyłam zespół, który robi kawał dobrej rockowej muzy.
Tak czy inaczej już naprawiam swój błąd i przedstawiam wam zespół BEDU.
Jeżeli ktoś miał już kiedyś styczność z tym zespołem i obawia się zbyt delikatnego brzmienia to proponuję jednak przeczytać cały wpis i przesłuchać przynajmniej te proponowane przeze mnie utwory. Zapewniam, że zespół w najnowszej odsłonie zadbał o mocniejsze elementy.
A jak to się zaczęło?
Początki BEDU sięgają 1999 roku kiedy to panowie Rafał Nowakowski i Marcin Adamus założyli zespół. Kapela odniosła sukces między innymi na częstochowskiej Famie i zagrała koncert finałowy jako Laureat Famy w Świnoujściu. Skład zespołu, jak to w życiu bywa, na przestrzeni lat ewoluował, jednak jego filar w postaci Rafała Nowakowskiego ciągle pozostaje wierny BEDU.
11 maja 2015 roku miała miejsce premiera najnowszego albumu zespołu.
I właśnie na tym materiale, czyli płycie wydanej pod tytułem "Bedu" chciałabym się dzisiaj skupić.


Niech przemówi muzyka...
Na dobry początek mój ulubiony utwór " The new time has come":
https://www.youtube.com/watch?v=k7mP5Ov7n_M


Nie wiem jakie znaczenie ten utwór ma dla chłopaków, ale ja ilekroć go słucham mam wrażenie, że podkreśla on otwarcie jakiegoś nowego rozdziału w życiu zespołu. Ale to tylko moja interpretacja ;)
Muzyka to jedyny twór który w żaden sposób nas nie ogranicza. Co z tego, że ktoś wymyślił podziały na gatunki skoro i tak można je łączyć. I genialnie z tej możliwości skorzystał zespół Bedu w swoim kolejnym utworze "Martwe sumienie" - takiego utworu się po tym zespole na pewno nie spodziewacie ;)
https://www.youtube.com/watch?v=UB9-S-Q2qfs


I co wy na takie brzmienie gitar? Jak dla mnie miód na uszy :)
Myślę, że wasze muzyczne apetyty na najnowszą płytę zespołu Bedu zostały odpowiednio pobudzone :) Mnie zostało już tylko zakończyć tą prezentację utworem, który ma w sobie wszystko. Głębię gitar, przekaz tekstowy i emocjonalny, a do tego punkowe zacięcie. Ostania muzyczna propozycja na dziś to kawałek "Why Should I":
https://www.youtube.com/watch?v=UMH6PtjqEtU


Gdybyście mieli ochotę bliżej przyjrzeć się twórczości zespołu lub nabyć ich najnowszą płytę "Bedu" zapraszam na ich stronę internetową BEDU oraz na oficjalny fanpage zespołu BEDU.
Ja już się z wami żegnam, bo po nocnej zmianie spałam trzy godziny a rano znów do pracy :)
Trzymajcie się ciepło. 

wtorek, 16 czerwca 2015

VI DEBIUTY FROM POLAND - DZIEŃ II

Ostatnie 48 godzin urlopu czas zacząć :)
Ale zanim zajmę się słodkim nic nie robieniem powspominajmy sobotnią imprezę :)
Drugi dzień VI Debiutów From Poland przywitał nas niewyobrażalnymi upałami, więc zmęczeni ale szczęśliwi powróciliśmy do TFP w pełnym składzie jurorskim. A skoro już o jury mowa to pozwólcie, że zacznę od prezentacji tegorocznego składu "loży szyderców" ;)
Anita Grobelak - organizator, Teatr from Poland, Stowarzyszenie Proartystyczne Integracja
Ewa Malinowska - Sober Rock Canal, autorka bloga Sober Rock - najlepszy rock w sieci
Robert Mikołajczyk – muzyk zespołu Biały Szum
Maciej Malinowski – muzyk, kompozytor, redaktor naczelny Sober Rock Canal
Paweł Mielczarek – Radio Aspekt, Pawulon Management  
Bogdan Zasępa – muzyk, sponsor nagród z ramienia Salonu Muzycznego Rock’n’Roll Częstochowa

Znamy już oceniających, więc czas poznać kolejnych ocenianych.
Jako pierwszy drugiego dnia przesłuchań na scenie pojawił się zespół, którego wcześniej nie miałam okazji słyszeć, mianowicie THE BEAST.  Już podczas próby akustycznej dało się zauważyć, że chłopaki są dopiero na początku swojej przygody z muzyką. Jeszcze długa droga przed chłopakami, chociaż naprawdę nie jest źle. Zwróciliśmy również uwagę na świetny wokal gitarzysty. Kawałki przez niego śpiewane "miały w końcu jakiś charakter" - cytując jednego z jurorów.
Kolejny zespół to znany już w Częstochowie OFFENDER. Gdybym chciała skomentował jednym zdaniem to co zobaczyłam na scenie to napisałabym, że poprzednia wersja tego zespołu znacznie bardziej przypadła mi do gustu. Teraz jak dla mnie jest to show jednego artysty, a przecież nie o to chodzi. Basista/wokalista chyba się zagalopował, a szkoda bo warsztat jest na wysokim poziomie. 
Z numerkiem trzy tego dnia na scenie pojawił się zespół o wyjątkowo trudnej do wymówienia nazwie ALCOHOLOCAUST. Już po próbie wiadomo było, że będzie konkretnie głośno :) Mnie osobiście w ogóle nie przekonuje tego rodzaju granie, ale pewnie ma też swoich fanów. Ciężko mi się wypowiadać o tym występie. Jak dla mnie brak jakiegokolwiek przekazu.
Kolejny na scenie pojawił się zespół THE NEVERENDER. Męska część jury od razu zwróciła uwagę na piękną panią perkusistkę ;) A moje jedyne marzenie to - oby to było granie z sensem i jakimś przekazem. Marzenia się spełniają więc moje uszy doznały miłego ukojenia :) Taką muzykę to ja rozumiem :) Tylko więcej luzu panowie. Mogę napisać panowie, bo pani na perkusji jak najbardziej wyluzowana, pozamiatała swoim talentem niejednego perkusistę :) Nareszcie mogłam się delektować zrozumiałym wokalem i słyszalnym brzmieniem basu. Pod sceną praktycznie nie było publiki, a zespół dawał z siebie 100 % mocy - gratuluje.
Piąteczka na scenie to "starzy znajomi" zespół ROMET OGAR 200. Ostatnio na żywo słyszałam im niespełna rok temu podczas V Free Art Festu. Czy się rozwinęli, czy zaproponują coś nowego? Otóż od razy dało się usłyszeć mocniejsze akcenty perkusji co zmieniło zupełnie odbiór materiału - oczywiście na plus :) Już pierwszy utwór "Uważaj na niego" ściągnął pod scenę sporą grupę publiczności. Na scenie mieszanka emocji i profesjonalizmu - oby tak dalej :)
Kolejny wykonawca to dla mnie prawdziwa ciekawostka. Nowy wokalista, nowa nazwa i jakaś tajemnica z tym związana ;) Tak czy inaczej moja ciekawość sięgała zenitu kiedy na scenie pojawił się zespół WHERE IS THE HATCHET. Światła przygasły, klimat nakręcony, a muzycznie? Jacek "Młody" Adamczyk na wokalu wymiatał tak, że aż miałam gęsią skórkę. Ale nie tylko wokalista dawał radę, cały ten zespół to górna półka muzyczna. Już nie mogę się doczekać ich debiutanckiej płyty. Zmiażdżyli mnie, pozytywnie oczywiście :)
Jeszcze nie zdążyłam ochłonąć po występie Where is the Hatchet a tu na scenie zaczynają rozgrzewać się piłkarze ... Nie przecierajcie oczu ze zdziwienia, nie zmieniłam imprezy. Wprawdzie słyszałam, że zespół TRANQUILLIZER na każdy koncert przebiera się np za duchownych, ale żeby piłkarze? ;) Tak czy inaczej na moich oczach panowie zrobili rozgrzewkę piłkarską, nalali sok z gumijagód do bidonów i rozpoczęli swój mini koncert. Jednego od początku byłam pewna - podczas tego występu wszystko może się zdarzyć :) Zespół ten tworzą muzycy znanych częstochowskich kapel, więc o poziom muzyczny mogliśmy być spokojni. Ja gratuluje chłopakom pomysłu i dystansu do siebie i świata. Oby więcej takich inicjatyw w tym naszym smutnym mieście ;) 
No i tym optymistycznym akcentem zakończyły się przesłuchania VI Debiutów From Poland.
Jury obradowało tym razem stosunkowo krótko, a co ustaliło zaraz wam zaprezentuje :)
Miejsce pierwsze - Where Is The Hatchet 
Miejsce drugie - Tranquillizer
Miejsce trzecie - The Neverender 

Jury postanowiło również przyznać kilka wyróżnień i tak o to:
Wyróżnienie otrzymali hip hopowcy - Roken oraz Emeska SR.
Wyróżnienie dla wokalistki zespołu Blue Jeans
Wyróżnienie dla gitarzysty prowadzącego zespołu The Beast
Wyróżnienie dla basisty zespołu Alcoholocaust za partie wokalne
Wyróżnienie dla zespołu Ekskrement za udany debiut

Nagroda specjalna - zaproszenie do udziału w Festiwalu Gitarowe Granie - dla zespołu The Neverender

Jak widzicie nagród i wyróżnień w tym roku co nie miara :) 
Gratuluje wszystkim wykonawcom i życzę samych muzycznych sukcesów :)  

poniedziałek, 15 czerwca 2015

VI Debiuty From Poland - podsumowanie

Skąd tu brać wolny czas na wpisy skoro w moim życiu ciągle coś się dzieje ... Nawet teraz kiedy wzięłam tydzień urlopu okazuje się, że tydzień mija a ja nie odpoczęłam nawet jednego dnia ;)
Na szczęście remont kuchni zakończony, więc można powoli wracać do żywych :)
W piątek i sobotę miałam po raz kolejny przyjemność być jurorem w szóstej już edycji Debiutów From Poland. A co widziałam i słyszałam zaraz Wam opowiem ;)
Pozwólcie, że zacznę cytatem który idealnie pasuje do tematu :
"Bóg stworzył muzykę, a ludzie wymyślili jej podziały"
Ostatnio miałam trochę odpoczynku od wyszukiwania nowych muzycznych talentów więc z czystą głową i tzw. otwartym umysłem stawiłam się pierwszego dnia w Teatrze From Poland.
Dzień rozpoczął się hip hopowymi rytmami i jako pierwszy przedstawiciel tego gatunku na scenie zameldował się GLOBUS. To młody i początkujący adept hop hopowego gatunku, którego chyba troszkę zjadła trema. Dużo pracy przed Globusem, ale widać, że to co robi sprawia mu przyjemność, więc trzymam kciuki i życzę powodzenia na przyszłość.
Kolejny rapujący wykonawca, który wystartował w konkursie to BĄCZEK. "Pan Bączek" to zdecydowanie mistrz prędkości. Ileż słów na minutę on potrafi z siebie wyrzucić ;) Trochę szkoda, że pod sceną nie było publiki, która wsparła by starania tego wykonawcy, bo naprawdę dawał radę. A jeśli przy radach jestem to mam malutką na przyszłość - stawiaj na siebie samego, zrezygnuj ze wsparcia na scenie. Czasem więcej nie znaczy lepiej ;)
Z numerem trzecim mamy duet sceniczny ZWIERZU & NELSON. Chłopakom zdecydowanie brakuje jeszcze obycia ze sceną. Proszenie o puszczenie bity jeszcze raz, bo "nie wyszło" to już klasyka błędu scenicznego. Pisałam o tym wielokrotnie ale podkreślę raz jeszcze - nikt z publiki nie będzie wiedział, że coś nie wyszło, bo tylko wy wiecie jak to powinno brzmieć. Z tego duetu postawiłabym na Nelsona, bo ma świetną barwę głosu.
Kolejny artysta to ROKEN, który pod sceną zebrał naprawdę sporą grupę fanów. Zresztą nie powinno to nikogo dziwić, bo to był naprawdę dobry występ. A i towarzystwo Roken na scenie miał zacne. Nie da się ukryć, że kiedy na scenie pojawia się Bielu to impreza wskakuje na wyższy poziom ;) Gratuluje występu.
Następnym przedstawicielem sceny hip hopowej, który zaprezentował się publiczności był EMESKA SR. To wykonawca który zapadnie na długo w mojej pamięci, gdyż pojawił się na scenie z synem. Fajnie, że swoją pasją zaraża dziecko, choć może powinien w związku z tym zrezygnować z przekleństw. Tak czy inaczej trochę pracy nad dykcją i będzie naprawdę ok :)
Ostatnim przedstawicielem tego gatunku był duet o mało hip hopowej nazwie DOBRA ALTERNATYWA.
Ten duet ciężko mi ocenić, bo niby chłopaki dawali radę, ale jakoś brakowało w tym przekazu. Czasem tak bywa, że niby wszystko gra ale jakoś nie trafia do publiki. Chyba po prostu zabrakło tego czegoś ;)
Dzień pierwszy przeglądu to nie tylko hip hop ale i szeroko pojęty rock.
Pierwszym przedstawicielem tego gatunku, który zawitał na deski sceny TFP był zespół BLUE JEANS.
Na co dzień w skład tego zespołu wchodzą same dziewczyny jednak z przyczyn losowych rodzynkiem był perkusista :) Muszę przyznać, że wokalistka swoim głosem oczarowała nas wszystkich. Mogłabym słuchać jej godzinami, bo ma w głosie taką prawdę i pasję jakiej już dawno nie słyszałam. Tylko jakby tu sprawić, żeby Panie gitarzystki nabrały życia? Świetny pałkarz, wokalistka rewelacyjna, więc nie ma powodu do smutku Panie giarzystki :) Trochę więcej ćwiczeń i pewności siebie a zespół jako całość zyska niemały rozgłos.
EKSKREMENT to zespół który kazał ekstremalnie długo na siebie czekać, mimo iż na scenie zameldowały się tylko trzy osoby. Muzyka typowo punkowa, czyli głośno, prosto i na temat. Nie jestem szczególną miłośniczką tego gatunku, ale przyznaję, że gitarka pracowała całkiem przyjemnie :) Krótkie przerwy między kawałkami nie pozwoliły nawiązać zespołowi jakiegokolwiek kontaktu z publicznością; a szkoda.
Kolejna odsłona tego wieczoru to zespół YELLOW POT. Ten zespół gra rocka pościelowego - to taki nowy gatunek wymyślony na potrzeby chwili ;) Wokalista ma przed sobą jeszcze bardzo dużo pracy i warto żeby nad sobą popracował, bo instrumentarium jest na dobrym poziomie. Natomiast cover Mafii "Imię Deszczu" masakra. Naprawdę chłopaki dopracujcie to albo tego nie grajcie.
Po kolejnej przerwie technicznej na scenie pojawił się zespół KOLOROTON. Fajne reggae'owe brzmienie i pozytywny przekaz płynący ze sceny. Pierwszy raz od początku imprezy usłyszałam wyraźnie każde słowo wyśpiewane przez wokalistę i co równie ważne dla mnie słyszałam gitarę basową :) Jak dla mnie genialny występ - gratuluję.
Ostatnia kapela tego dnia to REGENESE. Przyznaję, że czekałam na występ tego zespołu bo rok temu zrobili na mnie ogromne wrażenie. Tym razem jednak było słychać słabszą dyspozycję wokalistki, która w trakcie koncertu przyznała, że jest po chorobie gardła i dodatkowo tego dnia był to już ich drugi koncert. Skutkiem tego nie było już takiego poweru jak ostatnio i jakoś uciekła też ta energia pozytywna którą zarazili mnie poprzednio. Jednak tak czy inaczej zostają na mojej liście zespołów do obserwowania :)

To już wszyscy artyści którzy zaprezentowali się pierwszego dnia VI Debiutów From Poland. Zapraszam Was już jutro na podsumowanie drugiego dnia konkursu. W kolejnym wpisie podam również listę zwycięzców oraz wyróżnionych osób.

Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej nocy :)