niedziela, 13 października 2013

Fabryka Kości czyli po prostu życie

Po naprawdę ciężkim dniu w pracy przyszedł czas na dzisiejszy wpis.
A dziś tak jak obiecałam opowiem Wam o wczorajszym briefingu prasowym zespołu Fabryka Kości.
Spotkanie odbyło się w clubie Barcode, który swoim wnętrzem zapewnił całej imprezie niezapomniany klimat.
Tuż po przybyciu na miejsce otrzymaliśmy materiały prasowe dotyczące zespołu oraz egzemplarz promowanego krążka, co nie ukrywam było miłą niespodzianką.
W części oficjalnej przywitał Nas manager zespołu Paweł Mielczarek. W kilku zdaniach opowiedział Nam o samym zespole i przedstawił jego członków. Następnie wszyscy skupili się na promowanym materiale.
Okładka promowanego krążka


Epka składa się z pięciu utworów, które zaraz po przybyciu do domu zostały przez nas odsłuchane ;) Próbowaliśmy podpytać zespół jak mogliby scharakteryzować graną przez siebie muzykę, jednak okazało się to nie być takie proste :) W otrzymanych materiałach prasowych czytamy wypowiedź wokalisty zespołu Remka, którą pozwolę sobie zacytować: " Od 3 lat wspólnie z załogą zastanawiamy się jak określić muzę, którą gramy. Do tej pory się to nie udało. Ale to nie jest najważniejsze. Liczy się fakt, że zajęcie to sprawia nam zajebistą przyjemność ... "
Ja ze swojej strony do tego co powiedział Remek mogę dodać, że kiedy rozmawia się z chłopakami rzeczywiście widać, że to co robią sprawia im radość. Oni w swoim towarzystwie po prostu dobrze się bawią, a przy okazji tworzą świetną muzykę czego rezultatem jest promowana epka. 
Wszystkie aranżacje oraz liryki zawarte na płycie są autorstwa zespołu, jednak znalazło się miejsce dla gościa specjalnego, którym okazał się Kordian Nowicki z zespołu Habakuk. Kordian wykonał solo gitarowe w utworze "Martwy za życia". Szata graficzna to dzieło Piotra Foksowicza, a producentem muzycznym oraz realizatorem nagrań jest Kordian Nowicki.
Po zaprezentowaniu samej epki mogliśmy spokojnie porozmawiać z członkami zespołu. Oczywiście specjalnie dla Was wykorzystałam tą możliwość i umówiłam się z chłopakami na wywiad. Panowie zaprosili mnie i mojego męża do siebie na próbę w związku z czym będziecie mogli nie tylko przeczytać zrobiony przeze mnie wywiad ale i obejrzeć filmik z próby zespołu.
Mam nadzieję, że w tych kilku zdaniach zachęciłam Was do bliższego przyjrzenia się zespołowi Fabryka Kości. Jeżeli macie ochotę zobaczyć jak brzmi ten zespół na żywo to zapraszam Was na imprezę promującą krążek "Zielona Wyspa" która odbędzie się 19 października w TFP o godzinie 19-tej. Oprócz gwiazdy wieczoru czyli zespołu Fabryka Kości wystąpią również dwa częstochowskie zespoły Diagnoza i Excursor oraz rybnicka kapela Soul Collector.
Ja oczywiście stawie się obowiązkowo na tej imprezie a już niebawem na blogu pojawi się myślę niebanalny i zupełnie nie szablonowy wywiad w całości poświęcony zespołowi Fabryka Kości.

Kochani z ostatniej chwili specjalnie dla wszystkich zainteresowanych i niecierpliwych przedpremierowy utwór z epki Zielona Wyspa
 Zielona Wyspa

  Zdjęcie z oficjalnego fanpage zespołu wykonane przez Anne Ślęzak. 



sobota, 12 października 2013

Briefing prasowy Fabryki Kości

Sobotę czas zacząć :)
Chyba dla zasady, nawet gdy piątkowy wieczór nie jest szczególnie męczący, w sobotę rano bardzo trudno zwlec się z łóżka ;)
Dziś wieczorem zostaliśmy z mężem zaproszeni do Barcode Club na briefing prasowy dotyczący premiery debiutanckiego wydawnictwa zespołu Fabryka Kości. Oczywiście w jutrzejszym wpisie podzielę się z Wami spostrzeżeniami z dzisiejszego briefingu, ale już dziś zapraszam Was na premierę ich płyty. Odbędzie się ona 19 października podczas koncertu w klubie Teatr From Poland.
Więcej na temat zespołu Fabryka Kości w jutrzejszym wpisie.
A dziś na muzyczny początek dnia zespół którego z Fabryką Kości łączy przynajmniej jeden wspólny element - manager Paweł Mielczarek. Zespół nazywa się Chaos Engine Research, a jak wyglądają ich koncerty zobaczcie sami:


Mocne gitarowe brzmienie, świetnie pracująca perkusja, a wszystko okraszone wokalami które miażdżą. Ja tu się mogę rozpisywać na ten temat, ale najlepiej sami wybierzcie się na ich koncert bo naprawdę warto. Jak tylko będą grali w Częstochowie to wcześniej Was o tym powiadomię chyba że lubicie podróże to zapraszam na oficjalny fanpage zespołu ChaosEngineResearch

Wychodząc z mojego częstochowskiego podwórka, ale pozostając w mocnych klimatach proponuję zespół Scar The Martyr


To amerykański zespół heavy metalowy założony w 2013 roku, jako poboczny projekt Slipknot. A jeśli o Slipknot mowa to nie może zabraknąć w tym miejscu kawałka który regularnie miażdży mi mózg :D Before i Forget ...


Przede mną dziś jeszcze dogrywanie basu do pewnego kawałka więc zmykam do pracy. A Wy pamiętajcie, że w przyszłą sobotę bawimy się razem w TFP na koncercie Fabryki Kości.

piątek, 11 października 2013

Muzycznie z Antoine de Saint Exupery

Piąteczek na kalendarzu, więc czas zacząć weekend :)
Od rana po głowie chodzą mi cytaty z Małego Księcia. Ta książka jest niesamowita i za każdym razem kiedy się ją czyta można dostrzec kolejne życiowe mądrości. Mam wrażenie że dorasta razem ze mną :)
Więc dziś cytaty z Małego Księcia będą moją muzyczną inspiracją, zobaczymy co z tego nam wyjdzie :)
"... dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".
Skoro coś jest niewidoczne dla oczu to być może jest ukryte za mgłą? Może wystarczy przetrzeć okulary naszej duszy a wtedy wszystko stanie się jasne...


"Na pustyni jest się trochę samotnym. Równie samotnym jest się wśród ludzi".
Ten cytat idealnie pasuje do tego co się dzieje teraz na świecie. Ludzi wokół nas mnóstwo, ale każdy myśli wyłącznie o sobie. Spójrz na ilość swoich znajomych na facebooku albo na ilość numerów wpisanych w telefonie. A teraz pomyśl na ile z tych osób naprawdę możesz liczyć...


"Zastanawiam się - rzekł - czy gwiazdy świecą po to, żeby każdy mógł pewnego dnia znaleźć swoją".
Co w życiu jest naprawdę ważne, patrzenie czy dostrzeganie? Czasem możemy przegapić coś naprawde ważnego bo niby widzimy, ale nie dostrzegamy.


"Wiesz... gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca".
To zdanie powinno się zostawić bez komentarza. Z niektórymi faktami po prostu się nie dyskutuje. Tylko może czasem przydałoby nam się przebudzenie, zachód słońca trwa zbyt krótko.


Wyszła nam znów niesamowita muzyczna wyprawa wgłąb duszy :)

Za oknem piękna jesień także bierzcie swoje drugie połówki, dzieci, psa, kota, żółwia czy co tam macie w domu i wychodźcie na spacer :) Ja też spróbuję wyciągnąć mojego męża z domu przynajmniej na malutki spacerek. A może uda mi się zrobić kilka fajnych fotek ... Jeśli coś wyjdzie z mojego chytrego planu to do jutrzejszego wpisu dorzucę zdjęcia :)

czwartek, 10 października 2013

Niestandardowe brzmienia

Na wstępie chciałam Wam bardzo podziękować za miłe słowa dotyczące mojego wczorajszego "dziennikarskiego" debiutu. Jest plan który zakłada pojawianie się wywiadów dwa razy w tygodniu, ale o tym więcej napiszę najprawdopodobniej jutro. Muszę jeszcze tylko ustalić pewne szczegóły ;)
Niedawno wróciłam z pracy po naprawdę ciężkim dniu. Lubię takie niestandardowe dniówki, człowiek od razu czuje się naprawdę komuś potrzebny :)
Na dobry muzyczny początek wieczoru co powiecie na fiński zespół gothic metalowy?


Wrzucę Wam kawałek tekstu z refrenu powyższego kawałka, jak nie słuchaliście to może ten fragment Was przekona: 
Cause you’re feeding the fire within me
Cause you’re making me feel so alive
Cause it’s only the end of the suffering and I’m drowning in this rush

Relaksuję się właśnie pijąc mega pysznego drineczka w związku z tym kawałek który zawsze będzie mi się pozytywnie kojarzył. Jakoś tak pozytywnie mnie nastraja ;)


Teraz pojedziemy klasyką - zespół Black Sabbath i ich Paranoid :)


Muszę szczerze się Wam przyznać, że dzisiaj wybitnie nie chciało mi się siadać przed komputerem i robić wpisu, ale muzyka to jest jednak moje lekarstwo na wszystko :)
Teraz tylko dobra kolacja i kilka wściekłych piesków przed snem ;)
Jutro tak jak obiecałam napiszę Wam szczegóły mojego dziennikarskiego planu. A dziś już się z Wami żegnam kawałkiem który ma więcej lat ode mnie .... zespół Blue Cheer.


środa, 9 października 2013

Długo oczekiwany wywiad

Miłośnicy Diabła, Oscara Wilda i grzybów spod częstochowskich lasów – zespół Clock Machine.

Igor Walaszek - wokal
Na wywiad z chłopakami umówiłam się tuż po ich koncercie, który odbył się w częstochowskim klubie TFP. Kiedy tylko usiedliśmy na back stage okazało się, że rozmowa nie będzie taka łatwa. Ogromne ilości emocji które towarzyszyły zespołowi na scenie sprawiały, że ciężko było ich przekrzyczeć :P
Na szczęście nic nie trwa wiecznie i już po kilku minutach udało mi się zadać im kilka pytań.
 
Ewa – Panowie, spotykamy się w TFP już po raz drugi. Wiem, że wcześniej nie mieliście okazji grać dla częstochowskiej publiczności. Jak wrażenia?
Clock Machine – Dzisiejszy koncert grało nam się dużo lepiej niż poprzedni. Dziś wiedzieliśmy już na co możemy liczyć zarówno ze strony klubu jak i publiczności. Pierwszy koncert odbył się w ramach przeglądu Free Art Fest. Wiedzieliśmy tylko tyle, że przeszliśmy eliminacje i mamy możliwość zagrać na żywo przed publicznością oraz oceniającym nas jury. Pierwszy raz graliśmy w Częstochowie więc chcieliśmy wypaść jak najlepiej, a już sama wyprawa na ten koncert okazała się niezłym wyzwanie.
Ewa – Słyszałam, że po koncercie szukaliście noclegu ...
Clock Machine – Z przyczyn od nas niezależnych do Częstochowy musieliśmy przyjechać autobusem. Z całym potrzebnym sprzętem okazało się to nie tylko wycieczką, ale całym przedsięwzięciem logistycznym :P Tak czy inaczej przegląd kończył się późno, a my nie mieliśmy co z sobą począć. No i tym sposobem nad ranem wylądowaliśmy na dworcu :)
Ewa – Ale zajęliście pierwsze miejsce razem z zespołem Sheep, więc chyba było warto.
Clock Machine – Oczywiście, że było warto. Pojawiliśmy się na tym przeglądzie głównie po to żeby zagrać przed częstochowską publicznością. W tym mieście nie mamy jeszcze swoich fanów, a chcielibyśmy to zmienić.

Michał Koncewicz - gitara
Ewa – Przygotowując się do rozmowy z Wami zauważyłam, że w wielu miejscach piszecie o sobie: "Czterech zdrowych chłopaków". Skąd taki zwrot, czyżbyście byli postrzegani inaczej?
Clock Machine – (śmiech). Nie, nikt nigdy nie mówił nam że coś z nami nie w porządku. Raczej chodzi o zdrowy tryb życia, który chcemy propagować i namawiać naszych fanów do ekologicznych nieprzetworzonych produktów. Świeże owoce i warzywa, kotlety sojowe i mleczko manuka to nasza życiowa zajawka. Wiele naszych piosenek mówi o biodegradalnym mydle.
Ewa – (śmiech). No cóż to chyba nie była szczera odpowiedź, ale skoro tak stawiacie sprawę to powiedzcie mi jak to było z tym waszym rzucaniem szkoły. Przeczytałam gdzieś, że aby móc się realizować muzycznie część z Was rzuciła szkołę, to prawda?
Clock Machine – Tak to prawda, ale bardzo tego żałujemy. Pewnie gdybyśmy mieli możliwość cofnąć czas postąpilibyśmy teraz inaczej.
Ewa – Czy muzyka jest Waszą pasją ?
Clock Machine – Tak muzyka jest w Naszym życiu najważniejsza. Codziennie się z nią budzimy i zasypiamy. Mamy też tą przyjemność, że możemy na co dzień realizować się w tej pasji grając koncerty dla coraz liczniejszej grupy fanów.
Ewa – Pozostańmy zatem w temacie koncertów. Zagraliście m.in na Orange Warsaw Festiwal, na Woodstocku i na wielu innych dużych imprezach. Która z tych przygód była dla Was najważniejsza.
Clock Machine – Chyba Woodstock. Już sam fakt że udało nam się przejść eliminacje był dla Nas sukcesem.
Ewa – Było aż tak trudno?
Clock Machine – To nie jest przegląd kapel podwórkowych. Tu każdy gra kawał dobrej muzyki i teraz tylko kwestia tego kto ją lepiej zaprezentuje. A uwierz nam że poziom był naprawdę wysoki. Mieliśmy ogromne szczęście, że przeszliśmy eliminacje i udało nam się wystąpić przed tą ogromną Woodstockową publicznością. To są niezapomniane przeżycia. 

Kuba Tracz - bas
Ewa – Kuba w jednym z wywiadów powiedział, że jesteście grupą osób, która spotkała się w dobrym miejscu o dobrym czasie. Czy to jest sekret Waszego sukcesu?
Clock Machine – Kiedyś podpisaliśmy pakt z Diabłem, oddaliśmy mu swe dusze (śmiech). Postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Mieliśmy jasno sprecyzowany cel i do niego dążyliśmy. To gdzie teraz jesteśmy zawdzięczamy naprawdę ciężkiej pracy.
Ewa – Jesteście bardzo młodymi ludźmi, a już osiągnęliście naprawdę dużo. Czy nie boicie się, że przysłowiowa "woda sodowa" uderzy Wam do głowy?
Clock Machine – Powiedziałaś, że osiągnęliśmy naprawdę dużo, a My uważamy że to dopiero początek. Oczywiście doceniamy to co dotychczas osiągnęliśmy i jesteśmy z tego bardzo dumni, ale przed nami jeszcze mnóstwo pracy. To nie czas na "gwaizdorzenie" bo żadne z Nas gwiazdy.

Piotr Wykurz - perkusja
Ewa – Wydaliście swój debiutancki mini album teraz czas na płytę. Kiedy możemy się jej spodziewać na rynku? Bo słyszałam, że nagrywanie mieliście zakończyć do 30 września.
Clock Machine – Jak zwykle to bywa nagrywanie materiału troszkę się przeciągnęło. Jednak na chwilę obecną możemy już z dumą powiedzieć, że materiał został nagrany a płyta pojawi się w sklepach najprawdopodobniej w pierwszej połowie listopada.
Ewa – Panowie naprawdę miło było Was poznać, dziękuję Wam bardzo za rozmowę.
W imieniu całej ekipy Sober Rock Canal życzę wielu sukcesów w życiu zawodowym oraz prywatnym.
Clock Machine – Dziękujemy bardzo.

fot. Zibi Milo Photography 


wtorek, 8 października 2013

Muzyczna ładowarka

Mamy godzinę 15:30, a ja niedawno wstałam, zupełny brak mocy. Nie wiem skąd biorą się takie dni, w których człowiek nie widzi sensu robienia czegokolwiek. Być może to dlatego, że wokół jest tyle zawistnych ludzi. Dosłownie gdzie się nie ruszyć tam ktoś czeka tylko na to, żeby coś nam nie wyszło. Ale bez względu na to ile się będę nad tym rozwodzić i tak trzeba wieczorem zebrać jakiekolwiek rezerwy sił i ruszyć do pracy.
Zacznijmy więc od dawki mocnych gitarowych dźwięków:


Nie mogę się dzisiaj powstrzymać od naprawdę mocnego rocka. Coś mi mówi, że tylko w ten sposób wrócę do w miarę normalnego stanu. W końcu musi być jakiś sposób by samemu naładować swoje baterie. No i w takich momentach żałuje, że człowiek nie ma głupiej wtyczki, żeby po prostu się podpiąć do źródła zasilania :)


Ładujemy się dalej i to z przeświadczeniem, że wszystko co złe można cofnąć. A gdybyśmy tak postanowili, że od dziś skupiamy się tylko na dobrych rzeczach? Myślicie, że to w ogóle możliwe? Bo mnie się wydaje, że dużo łatwiej przychodzi nam szukanie w ludziach złych cech. Podejmujemy wyzwanie?
Ja tam chętnie się pobawię i przez tydzień postaram się szukać w ludziach wyłącznie dobrych cech. Będę się na bieżąco dzieliła z Wami swoimi spostrzeżeniami, ale już teraz wiem, że łatwo nie będzie ;)


Powoli ładowanie dobiega końca, więc zostawiam Was z zespołem Skillet. To moje dzisiejsze odkrycie; dwie panie w zespole - jedna na perkusji, druga na gitarze... Warto posłuchać.
A ja już się z Wami żegnam i pamiętajcie o Naszym wyzwaniu na ten tydzień - szukamy w ludziach dobra ;)


poniedziałek, 7 października 2013

Stary dobry wujek rock

No i skończyło się leniuchowanie, czas wrócić do pracy... Dziś pierwsza nocka po kilkudniowym urlopie.
Pogoda za oknem już prawie zimowa; szron na dachach, ludzie w kurtkach zimowych ... Wstałam dziś o ósmej i pomyślałam, że chyba trzeba zacząć od malinowej herbaty i dobrego starego rocka. Specjalnie dla Was "odkopane":


Uwielbiam takie stare kawałki. Zawsze jak słucham muzyki z lat młodości moich rodziców czy nawet dziadków mam wrażenie, że oni byli szczęśliwsi - przynajmniej muzycznie. No bo jak tu nie ruszyć tyłka z siedzenia jak leci ten kawałek:


Odbyliśmy podróż w przeszłość, a teraz czas wrócić na ziemię. Może ten powrót będzie dość ostry ale nie ma co się oszczędzać :P Jak to śpiewa Korn "rzeczywistość jest surrealistyczna":


Na zakończenie energetyczny kop w tyłek :P W końcu mamy poniedziałek i wszystkim nam ciężko zastartować. Wsłuchajcie się w perkusję i świetne brzmienie gitar i niech moc rocka będzie z Wami przez cały dzień ;)